środa, 9 sierpnia 2017

Sesja zdjęciowa z okazji piątej rocznicy ślubu

W maju tego roku obchodziliśmy piątą rocznicę ślubu, Nawet nie wiemy kiedy zleciało te pięć lat. Ciągle w biegu, ale szczęśliwi i wciąż w sobie zakochani.
Z okazji prawie okrągłej rocznicy, postanowiliśmy zorganizować sobie sesję poślubną. Po raz drugi.
pinterest.com
Przygotowania do sesji rozpoczęliśmy zimą. Zamówiliśmy fotografa, trwały rozmowy w sprawie miejsca zrobienia zdjęć. Początkowo myśleliśmy o innym miejscu, bardzo charakterystycznym dla Trójmiasta, lecz niestety nawet dyrektorowi, ani kierownikowi z pracy Panci Ańci, nie udało się uzyskać pozwolenia. Cóż. Jak się później dowiecie, wyszło nam to na korzyść.
Po zdobyciu przez Chłopa Cyklopa tytułu licencjata, mogliśmy w końcu ustalić termin naszej rocznicowej sesji. Padło na 21 lipca (dwa miesiące po rocznicy). Nie uwierzycie, ale od rana lało, padało i mżyło, a to był nasz jedyny możliwy termin, do zrobienia sesji.
Zaczęliśmy o 9 rano makijażem w Gabinecie Kosmetologicznym Calia w Gdyni. Pani Magda zrobiła bardzo ładny makijaż. Parę dni wcześniej zostało ustalone, że ma być on delikatny, z intensywnym kolorem ust. Początkowo myślałam o czerwieni, lecz Pani Magda przekonała mnie do... różu. Pięknego, może trochę nawet amarantowego różu. Chłopu Cyklopowi także przypudrowano nosek, co by się nie świecił, jak... bombka.
Ponieważ deszcz wciąż padał, nie pozostało nam nic innego jak ruszyć na i w plener.
Ale zanim ruszyliśmy na sesję, musieliśmy namierzyć gdzie jest paczka z fascynatorami, które nasza koleżanka Ewa nam użyczyła do sesji. Ewa mieszka w Poznaniu i robi fascynatory, zajrzyjcie na stronę Yoko Design, aby się przekonać jakie cuda są tworzone. Ewa paczkę wysłała do nas priorytetem we wtorek, a w piątek rano jeszcze jej nie mieliśmy... Poszukiwania paczki zaczęliśmy od filii w naszej dzielnicy, poprzez pocztę na dworcu Gdynia Główna, aż do sortowni, gdzie na całe szczęście kurier jeszcze nie wyjechał, z małym kłamstwem w tle - "bo za dwie godziny mamy ślub, a w paczce jest coś bardzo ważnego na nasz ślub" i życzeniami na nowej drodze życia kończąc od pani sprzątającej (jedyna osoba, którą spotkaliśmy w sortowni paczek, zanim korytarzami dotarliśmy do odpowiedniego pokoju) osiągnęliśmy sukces :) Uff...
Pierwsze kroki skierowaliśmy do Hotelu Otomin (o tym miejscu pisaliśmy już kilka razy tu i tu). Oczywiście mieliśmy pozwolenie od właścicielki obiektu na zrobienie zdjęć. Pierwsze zdjęcia wykonaliśmy w namiocie, przy napisie "Love". Bardzo podobają się nam zdjęcia przy tych literach, ale nie sadziliśmy, że kiedyś będzie nam dane spełnić małe marzenie.




Sukienka Ambrosia 1807

Ponieważ przestało padać, mogliśmy zrobić zdjęcia w plenerze, na pomoście. Pomost nawet w deszczu prezentuje się znakomicie. Niestety było dość zimno i po jakimś czasie zmarzłam, ale wiem, to tylko ja, bo patrząc się na zdjęcia, w ogóle o tym nie pamiętam.




Sukienka Sylvie

Mieliśmy jeszcze pozwolenie od jednego miejsca na zrobienie zdjęć. Restauracja Bazaar w Gdyni na Świętojańskiej 49. Jest to restauracja roślinna (wege - ludki, musicie tam zajrzeć!!), która ma bardzo fajny wystrój. Różowe kanapy i kryształowe lampy. Wystrój trochę glamour.




Sukienka Blanca

W tym momencie mamy bardzo ładną pamiątkę, za chwilę jedno ze zdjęć, nie możemy się zdecydować tylko które, zawiśnie w ramce i będzie codziennie cieszyć nasze oczy.
A teraz kilka szczegółów:
Zdjęcia: Light Studio Michał Chojnowski,
Sukienki: Annais Bridal,
fascynatory: Yoko Design, Ewa Okularczyk,
Makijaż: Gabinet kosmetologiczny Calia, pani Magda :-)
Miejsce: napis i pomost - Hotel Otomin,
               restauracja - Bazaar.

2 komentarze:

  1. Gratuluję i życzę Wam wszystkiego dobrego :*
    Znalazłam dzisiaj Wasz komentarz u mnie na blogu z 2013 roku .... ile to czasu minęło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z reguły nie jestem wielkim fanem takich sesji i preferuję naturalne zdjęcia, ale te są wyjątkowo ładne:) Piękna suknia:)

    OdpowiedzUsuń