niedziela, 22 lutego 2015

10 blogów/stron ślubnych, które warto czytać i oglądać

Chłop Cyklop ciągle mi powtarza: "wroga swego trzeba znać" - to mówi o mnie :p A ja mówię: "konkurencję swoją trzeba znać. I szanować" A na See Bloggers dowiedziałam się, że warto też się zaprzyjaźnić z nią.
Po co czytać, zaglądać na blogi, czy strony ślubne? Po inspirację - przede wszystkim. Po co jeszcze pomyślicie? Po wiedzę, po pomysły, po ciekawostki, po nowinki ślubne. Warto także zaglądać na strony ślubne, aby zobaczyć, wciąż jeszcze mało, polskich, ładnych i ciekawych ślubów. Aby zachwycić się ślubami zagranicznymi, które są często dopracowane w najdrobniejszym szczególe.
Czy zaglądam do konkurencji? Oczywiście!!
Dziś przygotowałam dla Was 10 blogów, które warto czytać. Kolejność przypadkowa, nawet nie alfabetyczna.

1. Zrób swój ślub.
Blog ślubny dosyć krótko w internecie, ale sporo już zamieszał :) Pisany oczami kobiety i mężczyzny. Dobre, fachowe porady.

2. Pomysł na ślub.
Wiele ciekawych rozwiązań, wiele ciekawych pomysłów.

3. Pożyczone i niebieskie.
Blog profesjonalny, pisany przez wedding planerkę. Wiele cennych rad, na które młode pary mogą nie zwrócić uwagi.

4. Białe inspiracje.
Blog, na który natrafiłam przygotowując się do własnego ślubu. Wciąż przedstawiane tam pomysły, czy śluby są aktualne i ze smakiem. Blog nie traci na wartości od samego początku istnienia.

5. Bridelle.
Ślubna biblia. Każda panna młoda, choć raz natrafiła na tą stronę. Warto trafiać na nią co jakiś czas :)

6. Love my dress
Na tym blogu odnajdziecie wiele ciekawych sukni ślubnych, często mało znanych projektantów. Powiem Wam po cichu, że tą stronę prowadzi moje "guru ślubne" :p

7. Wedding room
Gdynianka wspiera Gdynianki :)

8. Moje wielkie wesele.
Na tym blogu, także spotkacie wiele ciekawych pomysłów oraz inspiracji. Są także porady, nie tylko dla panien młodych.

9. Niepoprawna panna młoda.
Każda panna młoda, która chce, aby jej ślub był inny, niezwykły zajrzy na stronę NPM. Niepoprawna na swoim blogu, bardzo często porusza tematy kontrowersyjne, ale bardzo ślubne. Warto czytać.

10. Zankyou
Zankyou, to międzynarodowa strona. Spotkacie ją w 20 krajach. Pokazuje śluby z innych krajów, także rodzime. Również opisują sprawy/rzeczy lokalne.


niedziela, 15 lutego 2015

Znane śluby - Halina Mlynkova i Leszek Wronka

Wczoraj, w walentynki ślub wzięła Halina Mlynkova.
Ślub odbył się w Pradze w klasztorze benedyktynów pw. św. Marka w Brevnovie.

Halina miała sukienkę uszytą z jedwabiu w kolorze złamenej bieli, zdobiła ją haftowana koronka. Sukienka miała odkryte ramiona, wykończona futerkiem. Sukienkę zaprojektowała Ewa Ciepielewska. Niebieskie buty pochodziły z kolekcji Diora.
Halinka na tą noc miała jeszcze przygotowane sześć sukienek, m.in. projektu Violi Piekut, nie wiadomo, którą i jakie sukienki wybrała.








informacje oraz projekt pochodzi ze strony: ewawojciechowska.com

wtorek, 10 lutego 2015

Blog Roku (w kroku)

Konkurs na Blog Roku się zakończył. I dobrze.
Wkurzałam się na początku, że okres zgłaszania trwa prawie miesiąc, a etap głosowania tydzień. Ale już w piątek, chciałam, aby konkurs się zaskończył.
Uważałam, cały czas, że konkurs Blog Roku jest szansą na "wypłynięcie", na zauważenie przez innych. Trochę się pomyliłam. Nie piszę tego, z pozycji osoby, której się nie udało, więc teraz ma pretensje do całego świata. Sami, dokładnie w piątek przestaliśmy "namawiać" znajomych do głosowania. Umieszczaliśmy zdjęcie, z informacją, że jest możliwość głosowania. Nic więcej.
Przyznaję się, że trochę pospamowaliśmy znajomych, ale skądyś te głosy trzeba mieć :p
Jak się okazało w tym roku, głosy można mieć np. z allegro..., można było je kupić! Można było także "wygrać" w konkursie, albo za głos, dostać kosmetyki, albo możliwe, że inne cuda.
O całej złej akcji dowiedziałam się w piątek i od tego dnia, gdybym mogła (choć dziś się dowiedziałam, że mogłam), to wypisałabym nasz blog z tego konkursu. Nie był to konkurs z zasadami fair play. Blogi, które zajęły miejsca w pierwszej dziesiątce, promowały się nawzajem. A dlaczego nie promowały blogów z szóstej, siódmej dziesiątki, albo z jeszcze dalszych miejsc? Bo są tak kiepskie, czy my maluczcy, nie jesteśmy godni ich? Albo może nie dostaną nic w zamian?
Jest mi trochę przykro, że Was namawiałam na głosowanie na naszego bloga. Mam jedynie nadzieję, że rzeczywiście, z każdego smsa, zostanie przekazane 1,23zł na konto. Bo już mi gdzie niegdzie w internetach śmignęło, że tylko złotówka pójdzie na konto fundacji Dzieci Niczyje.
Denerwuje mnie też obłuda: "Nie, my w tym roku  nie bierzemy udziału" - blog z pierwszej dziesiątki.
Denerwowała mnie też kategoria "Ludzie i społeczeństwo" - dlaczego były tam blogi o dzieciach?? Chyba była oddzielna kategoria, prawda? W tej kategorii startował blog, któremu bardzo kibicowaliśmy i który idealnie odzwierciedlał kategorię - Pan K. i jego radzesobie.pl.
Kibicowaliśmy również Maćkowi i Kasi z bloga podróżniczego, nie piszą, o tym jak tanio podróżować po świecie i co widzieli w Tybecie, tylko piszą o podróżach po Polsce, odkrywają nam piękną Polskę, a dodatkowo co miesiąc można ich posłuchać w audycji radiowej w Radio Gdańsk - ruszajwdroge.pl.
Ostatnim blogiem, któremu kibicowaliśmy była Frajdanadmorzem.pl, o podróżach po naszej dzisiejszej 89-letniej jubilatce Gdyni. Odkrywa przede mną gdynianką, w drugim pokoleniu, oraz przed Chłopem Cyklopem, oficjalnym gdynianinem od prawie trzech lat, zakątki miasta, które nie znaliśmy.
Niestety blogi, te są daleko, daleko...
Dla mnie osobiście zwycięzcami są blogi z drugiej i trzeciej dziesiątki, możliwe, że one zostaną zauważone. Choćby po większej liczbie fanów, czy komentarzy - to też jest budujące.
No cóż, pisząc blog ślubny nie można liczyć na stałego czytelnika. Są to głównie osoby, które coś znajdą na stronie i nie wrócą już do nas. Bądź są to osoby, które zaglądają do czasu ślubu i później ślad po nich ginie. Jedynym wiernym czytelnikiem jest moja mama - dziękuję, że przeczytałaś do tej pory wszystkie 363 posty, ten jest 364 :)
Potwierdzeniem dla mnie, że robię coś fajnego jest to, że kilka miesięcy temu, miałam możliwość pracowania w branży ślubnej - Pan był chętny na to, żebym pracowała z Gdyni! Nie musiałabym jeździć do Warszawy.
Drugim takim sporym zastrzykiem energii, był kontakt od mojego "guru ślubno-blogowego". Sama mnie znalazła i zaprosiła na pokaz VIP do Warszawy (pamiętacie Open Bridal Day?).
W tym tylko roku byłam już patronem jednej Gali Ślubnej - zdradzę Wam, że będą kolejne :) To też jest sukces.
Zostało mi w głowie pewne zdanie napisane przez Made by Gigi i wydaje mi się, że zostanie naszym mottem "Wiesz co, czasem sobie myślę, że jednak lepiej zostać w swojej niszy i tam zrobić dobra robotę. To też jest bardzo cenne."

A my? A my dalej będziemy robić to co robimy, będziemy się szkolić, zdobywać doświadczenie i na pewno nie wystartujemy w tym konkursie w przyszłym roku.

niedziela, 8 lutego 2015

Intercyza niszczy miłość?

Intercyza w dawnych czasach była często podpisywana. Jak podaje strona wilanow-palac.pl: "Przed zawarciem małżeństwa podpisywano zwykle intercyzę majątkową, czyli umowę, w której określano przede wszystkim wysokość posagu, termin i sposób jego wypłacenia, termin i miejsce ślubu oraz sposoby zabezpieczenia majątkowej i prawnej sytuacji żony. Stronami byli zwykle rodzice młodych, choć zdarzało się, że kontrakt podpisywał czasem  też pan młody. Umowę podpisywali niekiedy sami oblubieńcy, szczególnie gdy byli nie pierwszej już młodości, a zwłaszcza w wypadku, gdy panna młoda była wdową."
Co zmieniło się przez wiele stuleci, że teraz na słowo intercyza niektórzy dostają gęsiej skórki?
Przejrzałam wiele stron, zanim zaczęłam pisać dla Was ten post. W 95% forach, stronach itp. pokutuje zasada, że intercyza, to brak zaufania do drugiej osoby, że miłość jest najważniejsza. Ale dla tych 5%, może nawet mniej, którzy są za intercyzą, przemawia rozsądek i złe doświadczenia życiowe.

Czym jest intercyza?

Intercyza to nic innego jak tylko umowa podpisana przed ślubem. Po prawniczemu to umowa majątkowa małżeńska, zawierana pomiędzy dwoma osobami wstępującymi w związek małżeński, prowadząca do odrębnego ustroju majątkowego. To tak bardzo dużym skrócie.

Po co nam intercyza?

Powodów podpisana intercyzy jest kilka:
                 - gdy jedno ze współmałżonków wpada w kłopoty finansowe, majątek drugiego współmałżonka jest bezpieczny, czyli są pieniądze na dalsze funkcjonowanie rodziny,
                 - gdy jedno ze współmałżonków nie płaci podatków, raty kredytowych, innych długów, to drugi współmałżonek nie odpowiada za jego długi, czyli tak jak wyżej, rodzina dalej funkcjonuje,
                 - sytuacja finansowa w razie rozstania jest unormowana, co moje, to moje, co twoje, to twoje,
                 - gdy jedno ze współmałżonków prowadzi firmę i pojawiają się problemy finansowe.

Są też minusy tego przedsięwzięcia:
                 - nie można rozliczyć się razem w urzędzie skarbowym (jeśli jedno ze współmałżonków zarabia więcej, zapłaci większy podatek),
                 - mniejsza zdolność kredytowa.

A jak to było u nas?

Tak, mamy intercyzę.
Wiele czasu przed ślubem, to było w czasach, w których nie myśleliśmy jeszcze o ślubie, pojawiło się między nami pytanie o intercyzę. Byliśmy zgodni. Podpisujemy ją. Na cztery dni przed ślubem, po wcześniejszym umówieniu się z prawnikiem, poszliśmy podpisać intercyzę. Nie trwało to długo, wystarczyło przyjść z dowodem osobistym i pamiętać, kiedy bierzemy ślub. (Trzeba podać datę). Gdy już ją podpisaliśmy, stwierdziłam, że odwrotu nie ma. Ślub muszę wziąć :p
Intercyza ponad dwa lata temu kosztowała nas 400zł. Koszt niewielki, przy pozostałych wydatkach związanych ze ślubem.
A dlaczego ją podpisaliśmy?
Chłop Cyklop mówi: "żeby zabezpieczyć żonę i przyszłą rodzinę przed błędami młodości. Myśląc o własnym biznesie w przyszłości, jeśli coś się nie uda, wpadnie któreś z nas w problemy finansowe, druga strona będzie bezpieczna."
Pańcia Ańcia: "W tej chwili, można powiedzieć, że startujemy z tego samego pułapu, dorabiamy się. Może się tak zdarzyć, że za kilka lat, jedno z nas otworzy firmę i niestety coś się nie uda, firma upadnie. Drugie nie będzie musiało spłacać współmałżonka, będziemy mogli spokojnie dalej żyć."
Z intercyzą mieliśmy też śmieszną historię. Kilka miesięcy po ślubie podpisywaliśmy umowę kupna mieszkania. Pan notariusz, był przekonany, że nie mamy intercyzy. Gdy odczytywał akt, i wspomniał, że mieszkanie należy do wspólnej własności, musieliśmy go oświecić. Jego zdziwienie było bardzo duże. "Macie intercyzę?!" - zapytał się nas. Przytaknęliśmy. "Naprawdę?! - ponowił pytanie, nie wierząc. Znów przytaknęliśmy. "A macie ją z sobą?" - pytał wciąż mocno zaskoczony.
Niestety, cały akt musiał na nowo spisywać.

Jak bardzo popularna jest intercyza?

Wielu naszych znajomych było zaskoczonych, wręcz niektórzy byli oburzeni, że podpisujemy, że w ogóle pytamy się ich o coś takiego. Nie znamy drugiej pary, która by też miała podpisaną intercyzę.

A jak to jest u Was? Planujecie podpisać intercyzę? Może już ją macie? A może w ogóle słowo intercyza jest w Waszym związku tematem tabu? Jakie jest Wasze zdanie na temat intercyzy? Uważacie, że niszczy miłość? Czy jest kroplą rozsądku w szaleństwie miłości?

Intercyzę podpisali m.in. Angelia Jolie i Brad Pitt, z polskiego podwórka warto wspomnieć Izabelę Janachowską, która podpisała odpowiedni dokument z Krzysztofem Jabłońskim.

abcnews.go.com

środa, 4 lutego 2015

Ślubne statystyki w rozmowie Pańci Ańci i Chłopa Cyklopa.

Ślubne statystyki. Czy warto o nich pisać? Chłop Cykop, jak usłyszał, o czym będzie post, powiedział: "A kto to będzie czytać? Kogo to interesuje?". Może znajdzie się choć kilka osób, które przeczytają :)
Gdy braliśmy ślub, byłam ciekawa, jaki jest średni wiek, na zawarcie małżeństwa, ile miej więcej gości bawi się na weselu, o której najczęściej bierze się ślub, ile wkłada się do koperty itd., itd.
To może jednak kogoś zainteresują te statystyki?
O to nasza rozmowa, moje odkrycia i komentarze Chłopa Cyklopa.

Pańcia Ańcia: "W Polsce jest udzielanych 207 000 ślubów rocznie."
Chłop Cyklop: "Hmm... to chyba dużo."

PA: "Najwięcej małżeństw zawieranych jest w Warszawie."
ChC: "W tym roku Słupsk ich dogoni."

PA: "Codziennie jest zakładanych 550 sukni."
ChC: "To ile na godzinę...?"

PA: "Co druga panna młoda wychodzi za mąż w wieku 25-30 lat."
ChC: "Oooo, to tak jak Ty :p"

PA: "Na suknię ślubną zużywa się średnio 6mb materiału i 2mb welonu"
ChC: " Można się zaplątać w tej sukni, a welon, to chyba miałaś statystyczny."

PA: "Statystycznie panna młoda jest o 2,5 roku młodsza od pana młodego."
ChC: "Yyy, 2 lata, 2 miesiące i 28 dni...??"

PA: "Wesele organizowane jest na 90 - 120 osób."
ChC: "To nasze było poniżej statystyki."

PA: "Statystyczna suknia kosztuje 2 200 zł."
ChC: "A ile Twoja kosztowała?"
PA: "Yyy, nie pamiętam. 850 euro!"

PA: "Wesele kosztuje 28 000 zł."
ChC: "I znów poniżej statystyk."

PA: "Podróż poślubna kosztuje 4 000zł."
ChC: "Czy zeszłoroczny wyjazd do Londynu, można uznać, za drugą podróż poślubną?"
PA: "Nie, a czemu się pytasz?"
ChC: "Bo na podróż poślubną straciliśmy parę groszy, ale za to na weekend niesponsorowany straciliśmy średnią podróży poślubnej."
PA: "Zawiłe to co mówisz."

PA: "Najsłoneczniejszymi miesiącami są sierpień i wrzesień."
ChC: "A maj?"

PA: "Najwięcej ślubów zawieranych jest w sierpniu, najmniej w lutym."
ChC: "Ani my, ani moi rodzice nie są statystyczni."
PA: "Ani moi."

PA: "Tacy mało statystyczni jesteśmy."
ChC: "Ale jedyni w swoim rodzaju."

Nie ważne dziewczyny i chłopacy, czy jesteście wśród statystycznych Polaków, czy też nie. Najważniejsze, żeby TEN dzień był dla Was. Czy on będzie w styczniu, kiedy najwięcej śniegu leży, czy w październiku, gdy burza zdarza się raz na 15 lat. Czy wydacie 40 000 zł, czy 17 000 zł, to pamiętajcie, aby nic i nikt nie zepsuł Wam humoru.

niedziela, 1 lutego 2015

Podziękowanie dla gości

Zwyczaj dziękowania gościom za przybycie przywędrował do nas z zachodu. Pary z Włoch, Grecji, Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych dziękują swoim gościom, zostawiając im drobny upominek. W Polsce coraz więcej par myśli o tym, żeby gościom podziękować za przybycie. Najtrudniejszym pytaniem jest, co ofiarować. Pomysłów jest mnóstwo. Można nawiązać do motywu przewodniego wesela, można nawiązać do koloru przewodniego, do hobby pary młodej.

Co oznaczają migdały?

Wręczanie gościom migdałów przywędrowało z Włoch. Migdał już w czasach romańskich symbolizował pomyślność, dobrobyt i powodzenie. Później zaczęto wręczać pięć lukrowanych migdałów. Dlaczego lukrowane? Migdały z racji gorzkiego smaku porównywano do życia, lukier to słodki związek, czyli małżeństwo. Pięć migdałów symbolizuje pięć życzeń: szczęście, długowieczność, bogactwo, cudowne dzieci i zdrowie.

Gdzie i kiedy dać prezent dla gości?

Drobny upominek można dać już pod kościołem/urzędem. Jeśli na Wasz ślub będą zawiadomieni goście, to można im coś wręczyć.
Np. u mojej siostry było to ich zdjęcie z napisem "dziękujemy za przybycie". U nas była to mała, żółta koperta, w której była ziarenka słonecznika z dołączoną kartką: " Zasadźcie, niech nasza miłość rośnie razem z kwiatem".
Na gości, którzy będą bawić się z Wami na weselu, upominek może czekać przy nakryciu, bądź na talerzu.

Uwaga!

Jeśli Twój narzeczony, bądź narzeczona jesteście obcokrajowcem, warto zwrócić uwagę na obyczaje panujące w ich kraju. W Polsce podziękowanie dla gości nie jest obowiązkiem, ale w kraju pochodzenia małżonka, nie danie prezentu, może być nietaktem.

Co do podziękowań dla gości, to ogranicza nas tylko wyobraźnia. Przygotowałam dla Was, kilka ciekawych pomysłów.


www.niebalaganka.pl

www.skleporganza.pl

zszywka.pl


www.slubnezakupy.pl

www.allegro.pl