niedziela, 29 marca 2015

Co zrobić z suknią ślubną?

Co zrobić z suknią ślubną? Pytanie, którego sobie nie zadajemy przed ślubem. A jeśli już się ono pojawi, czasem z ust wrednej ciotki, to odpowiadamy, że sprzedamy. I w ogóle się nad tym problemem nie zastanawiamy.
Też tak myślałam. Przecież co to za problem sprzedać suknię ślubną. Uwierzcie mi, jest to spory problem.
Dziś postanowiłam Wam przedstawić kilka pomysłów.

1. Sprzedać w internecie.
Pomysł oczywisty i zawsze w pierwszym momencie o tym myślimy.
Gdzie ją sprzedać?
Można próbować na Allegro, można próbować na Olx-ie, można próbować na różnych ślubnych portalach.
Ciężko w taki sposób sprzedać sukienkę, ale nie jest to, nie możliwe. Najczęściej inne panny młode chcą wiedzieć więcej szczegółów, ale nie oszukujmy się, nie kupują, bo sukienkę trzeba przymierzyć. A z tym jest już problem. Nie każda dziewczyna chce pojechać do obcego domu i tą sukienkę przymierzyć. Czasami zdarza się, że między sukienką, a panną młodą jest spora odległość i kupienie sukienki w ciemno, jest sporym ryzykiem.
Warto, jeśli chcemy w taki sposób "pozbyć się" sukienki, tak, czy inaczej, próbować ją sprzedać.

2. Oddać do komisu.
W każdym większym mieście, jest choć jeden komis sukni ślubnych. Zasady przyjęcie sukienki są różne. W komisie jest już łatwiej sprzedać sukienkę niż w świecie wirtualnym.

3. Oddać do salonu w którym się kupowało.
Niektóre salony sukni ślubnych, chętnie przyjmują sukienki spod ich igły.

4. Trash the dress.
Zniszczyć, spalić, pociąć. Jeśli mamy od samego początku to w planach, to można już na sesji zdjęciowej zrobić trash the dress.



5. Przerobić.
Skrócić, przefarbować i założyć raz jeszcze. Słynna sukienka Carrie Bradshaw została skrócona i można ją włożyć na inne wesele :)


6. Schować.
Po ślubie i weselu można sukienkę wyczyścić chemicznie, włożyć do pokrowca z materiału, włożyć w karton, schować na dno szafy. Pamiętać trzeba, że sukienka schowana w piwnicy, bądź na strychu może zawilgotnieć.
W Stanach można kupić specjalnie przygotowane pudełka na tą okoliczność.



Co ja zrobiłam ze swoją sukienką? Przez ponad 2,5 roku próbowałam sprzedać ją w internecie, sukienka była w dwóch różnych komisach. Parę dni temu odebrałam ją z komisu, zapakowałam w karton i schowam do szafy, której jeszcze nie mam. W trzecią rocznicę ślubu, mam nadzieję, że będzie ładna pogoda, wybierzemy się z Chłopem Cyklopem za miasto, ubiorę ją (mam nadzieję, że się zmieszczę) i zrobimy kilka zdjęć pamiątkowych. 

piątek, 20 marca 2015

Filmowe suknie ślubne. Uciekająca panna młoda.

"Uciekająca panna młoda" - to film, który wiele z Was zna, lubi i zapewne nie raz widziało. Co w tym filmie jest takiego ciekawego? Ktoś może powiedzieć, że Julia Roberts, ktoś inny, że Richard Gere, ktoś powie, że to lekki i przyjemny film, a ktoś jeszcze inny powie, że suknie ślubne robią wrażenie w tym filmie. Skupmy się na sukniach ślubnych.
Ostatnio z Chłopem Cyklopem obejrzeliśmy film z 1999 roku - "Uciekająca Panna Młoda", z moją ulubioną aktorką Julią Roberts.

Trochę faktów.

Film kręcono od 19 października 1998r do 26 stycznia 1999r. Film był w przygotowywaniu przez 10 lat i wiele znanych aktorów przez ten czas było branych pod uwagę. Kręcono go w Baltimore, Berlinie New Windsor i Snow Hill.
Za kostiumy odpowiadał Albert Wolsky.

O co chodzi w tym filmie?

Maggie Carpenter uciekła już trzy razy sprzed ołtarza, teraz przygotowuje się do ślubu po raz czwarty.
Przy pierwszym ślubie Maggie ma na sobie sukienkę w stylu, hmm, codziennym, można by powiedzieć. Na głowie miała opaskę z białych kwiatów.
Niestety nie znalazłam żadnego zdjęcia w internecie prezentujące jej sukienkę.
Do drugiego ślubu ubiera sukienkę już bardziej strojną, choćby dlatego, że ślub ma się odbyć w kościele.
Sukienka ma zabudowaną, koronkową górę - wiele teraźniejszych modeli ma właśnie takie koronkowe rękawy. Maggie wyprzedziła modę? Czy po prostu moda zatacza koło?


Tą sukienkę oglądała z Ikiem, dziennikarzem, który pisał o niej reportaż. W filmie kosztowała 1 000 dolarów. Góra zabudowana delikatnym tiulem. Dół... na cóż przypomina mi halkę.


Tak Maggie wyglądała na chwilę przed ślubem. Niestety kokarda oraz rękawiczki, zdecydowanie nie podobają mi się.



W końcu do ślubu doszło. Ślub odbył się na łące. Sukienka miała piękny dekolt w kształcie łódki, była cała haftowana. Maggie i jej stylizacja idealnie odpowiadały miejscu, w którym odbył się ślub. Włosy rozpuszczone, bez welonu, oraz jesienny bukiet.

Na koniec.

Julia Roberts w jednym z wywiadów powiedziała, że po zdjęciach wszystkie suknie zabrała z sobą, spakowała w kartony i schowała do garażu. Jej córka Hazel, zdecyduje, co zrobić z sukienkami.

niedziela, 15 marca 2015

Galeria Mody Ślubnej - Hotel Wieniawa, Rekowo

Wczoraj w hotelu Wieniawa w Rekowie Górnym odbyła się po raz pierwszy Galeria Mody Ślubnej. Ponieważ pałacu nie widziałam, ponieważ działo się coś ślubnego, ponieważ to tylko 16 km od domu, to trzeba jechać.
Tym razem Chłop Cyklop nie mógł jechać ze mną, ale wyciągnęłam mamę - co dwoje oczu to nie jedno :p
Bez problemu znalazłyśmy hotel, po wejściu okazało się, że Galeria Mody Ślubnej odbywa się w budynku obok: "trzeba przejść 50 metrów", powiedziała nam pani recepcjonistka. Niestety parę minut po 19 było już ciemno i nie widziałyśmy za wiele. Budynek jakiś jest, bo jest oświetlony, ale najpierw widzimy basen, a w nim gości hotelowych. No cóż... Brak oznakowania. Odnalazłyśmy wejście, po wejściu nie za bardzo wiedziałyśmy co mamy zrobić z kurtkami. Hotel=szatnia. Niestety, tak nie było.
Weszłyśmy na salę, o godzinie 19:30 miał odbyć się pokaz sukni ślubnych. Niestety nie odbył się. Było około 19:35, kiedy to salon sukien ślubnych po prostu zaczął składać swój kram. Z pokazu, z całego eventu nici. Koniec.
Nie miałam możliwości przyjrzeć się, co jest dostępne na stoiskach. Na jednym, pustym stoisku leżały vouchery na makijaż, ważne do 31.12.2012.
Uch, co mogę więcej powiedzieć/napisać?
Odniosłam takie wrażenie, że "zrobimy sobie tragi ślubne, bo teraz każdy prawie hotel robi taką imprezę." Zrobić to jedno, wykonać je, to drugie.
Spotkanie to było mało rozreklamowane. Nie wiedziałam kto będzie się wystawiać, jaki salon, bądź salony sukni ślubnych będzie mieć pokaz. Kto będzie doradzać Pannom Młodym w związku z makijażem. Ogólnie duża niewiadoma, chyba, że było to zaplanowane, ale też nie fajnie to wygląda.
Nie wiem, jak było z frekwencją między godziną 17 a 19:30, ale patrząc po zdjęciach w internecie, to nie była zbyt wielka.
Impreza miała trwać od 17 do 20, tak przynajmniej podawał facebook Hotelu Wieniawa. Jak się przekonałam, trwał do 19:30.
Podsłyszałam, że hotel przymierza się do targów we wrześniu. Jeśli się odbędą, to mam nadzieję, że organizatorzy wyciągną wnioski. Chciałabym, móc tam pojechać za kilka miesięcy, porozmawiać z wystawcami, obejrzeć pokaz sukni ślubnych, porozmawiać z obsługą hotelu.
Skoro hotel jest na wsi, to proszę nie róbmy targów wiejskich. Skoro hotel ma cztery gwiazdki, to zróbmy targi na cztery gwiazdki. Bo ja mogłabym dać jedynie jedną, pół gwiazdki, za miejsce, pół gwiazdki za pewną osobę.
Na Galerii Mody Ślubnej poznałam pewną panią, bardzo miło mi się z nią dyskutowało i mam nadzieję, że będę mogła jeszcze nie raz o Niej napisać na stronie.

niedziela, 8 marca 2015

Sześć dobrych win, które mogą znaleźć się na weselnym stole.

Piątek wieczór, przeglądam facebooka i nagle widzę coś, co spodoba się i mi i Chłopowi Cyklopowi.
Pańcia Ańcia: "Chłopie, słuchaj, jutro jest degustacja win weselnych, trzeba się tylko zapisać."
Chłop Cyklop: "Zapisuj, jedziemy."
I tak o to spędziliśmy sobotni wieczór.
Organizatorem akcji była skarbnica-win.pl, a patronat objął portal ślubny pobieramysie.pl.
Wysłałam smsa, dostałam potwierdzenie i na godzinę 18 mogliśmy jechać, oczywiście autobusem. Dotarliśmy na ulicę Akacjową 21, na bramie wisi baner skarbnicy win, ale jak się tam dostać?? Na drzwiach wejściowych brakuje jakiejkolwiek informacji, że to tu. Z lekko bijącym sercem weszliśmy po schodach, przez biuro firmy, weszliśmy do pomieszczenia z winami, z dużą ilością wina.


Byliśmy pierwsi, po nas dołączyły jeszcze dwie pary. Pan Jakub zaczął opowiadać o winach, o tym, że wina coraz częściej pary młode wybierają na wesele. Zostały przekazane też nam cenne informacje, m.in. ile potrzebujemy butelek wina na wesele, przykładowo, wesele będzie na 100 osób, dla takiej ilości gości do samego obiadu, potrzebujemy około 13 butelek wina. Z jednej butelki wina można rozlać siedem kieliszków 100 ml, bądź pięć kieliszków 150 ml. Jeśli nie znamy się na winach, to Pan Jakub chętnie dobierze wina do naszego menu weselnego, wystarczy jemu je podesłać. Dla Państwa Młodych oferowana jet również degustacja win, które zostały przez nich wybrane lub zaproponowane przez Skarbnicę Win.
Jest możliwość zwrotu na wcześniej ustalonych warunkach. Dostawa win, jest możliwa na drugi dzień roboczy, jest również możliwość dostarczenia wina na salę weselną. Na terenie Trójmiasta i okolic, transport gratis. Zamawiając wina na wesele w siedzibie firmy, można je zamówić w bardzo dobrej cenie. Taniej niż w marketach i taniej niż słynne Carlo Rossi.
Pan Jakub przekazał nam również ciekawostki na temat wina. Na smak wina wpływa m.in. to co przed chwilą piliśmy - kawa, herbata, papierosy, a nawet guma miętowa. Dlatego warto przed konsumpcją wina wypić kieliszek wody mineralnej.



Rozpoczęliśmy degustację win. Próbowaliśmy sześciu win, trzech białych i trzech czerwonych.

1. LISTILLO, Blanco - wino półwytrawne, o posmaku cytrusów i owocowo - kwiatowym zapachu, wino domowe, uniwersalne, można je przedłużyć wodą, dodać limonkę, bądź cytrynę.
2. Cantina CASTELNUOVO, Chardonnay, Castel Novo, 2012 - wino wytrawne, posiada intensywny smak z kwiatowymi nutami, ładny, przyjemny zapach, delikatny smak. Jest to najczęściej sprzedające się wino na wesela.
3. Villaseca Del Mar, Blanco, Semidulce - wino półsłodkie, wyczuwalny jest aromat kwiatów i lekkich owoców, wino deserowe, polecane dla osób starszych.

Podsumowując.
Pańcia Ańcia: białe wina to moje ulubione wina, a w szczególności wina słodkie. Zaskoczyło mnie drugie wino, które było winem wytrawnym, a bardzo mi smakowało, nawet bardziej niż wino trzecie, półsłodkie.
Chłop Cyklop: mi smakowało wino drugie Cantina Castelnuovo, było dobre i orzeźwiające.

W dalszej części programu była degustacja win czerwonych.
1. Listillo, Rojo - wino półwytrawne, o przyjemnym zapachu owoców leśnych i śliwek, jest to wino uniwersalne.
2. Cantina CASTELNUOVO, Merlot, Castel Novo, 2013 - wino wytrawne, wino o zapachu owoców leśnych, wino aromatyczne.


3. VILLASECA DEL MAR, Rojo, Semidulce - wino półsłodkie, idealnie nadaje się na wieczorne spotkania.

Podsumowując:
Pańcia Ańcia:  po raz kolejny potwierdziło się, że nie przepadam za winami czerwonymi, nie lubię cierpkości. Wypiję kieliszek czerwonego wina, ale więcej nie.
Chłop Cyklop: mi smakowało trzecie wino, było delikatne i gładkie w smaku, nie było cierpkie.