poniedziałek, 30 maja 2016

Dzień otwarty dla narzeczonych Hotel Otomin. Relacja.

Jakiś czas temu na facebooku pojawiło się wydarzenie o dniu otwartym w Hotelu Otomin. Pierwsza myśl, to chyba gdzieś niedaleko nas. Druga myśl, trzeba to sprawdzić, trzecia myśl, po sprawdzeniu, że to jest za Gdańskiem, trzeba pojechać. Co jakiś czas pojawiały się nowe informacje dotyczące tejże imprezy. Im było bliżej do tego dnia, tym bardziej zaczęłam oglądać gdzie i jak wygląda hotel. Udaliśmy się, bo Otomin znajduje się nad jeziorem, więc posiedzimy sobie na pomoście, nad brzegiem, odpoczniemy. Upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu.




Niestety/stety nie posiadamy telewizora. W sobotę rano dowiedziałam się, że Hotel Otomin brał udział w programie "Piekielny hotel". Więc tym bardziej chciałam tam pojechać.
Nie mieliśmy żadnych problemów z dojazdem do hotelu, zjazd z obwodnicy, skręt w prawo, w lewo, prosto i już się jest na miejscu.
Pierwsze co się widzi, wjeżdżając na parking, to restauracja i recepcja. Wiedziałam, bo przeczytałam, że dzień otwarty będzie w namiocie, więc to jego musieliśmy szukać. Okazało się, że nie musimy za bardzo wytężać wzroku. Uwaga! Było oznakowanie!! Chyba po raz pierwszy spotkałam się na dniach otwartych, na targach z tabliczkami wskazującymi drogę. Brawo, brawo!! I nagle, zza budynkiem ukazał nam się widok... Przepiękny, cudowny... Nie obchodził nas już namiot. Bardziej byliśmy zainteresowani jeziorem, pomostem i przygotowanym miejscem na pomoście dla ślubu w plenerze. Cały pomost jest przygotowany i zaaranżowany na to ważne wydarzenie. Wszystko do siebie pasuje, a o detale i szczegóły zadbano.



Po dłuższej chwili, po kontemplacji ciszy, spokoju oraz słońca udaliśmy się do namiotu. A tam czekała nas druga niespodzianka. Pięknie przybrane i udekorowane stoły. Każdy stół był w innym stylu, był zimowy, morski, letni. Jaki tylko chcecie. I nagle, poczułam ochotę na ślub zimowy, w styczniu bądź w lutym, kiedy jezioro jest zamarznięte. Namiot pomieści nawet do 250 osób, więc jeśli szukacie miejsca na dosyć spore wesele, to będzie idealne miejsce. Namiot będzie także idealnym miejscem, bo po odsunięciu kotar, oczom ukazuje się widok na jezioro.


Niestety znaleźliśmy kilka minusów.
Program zakładał imprezę do godziny 18, zakończyła się o
godzinie 16:30. Dbałość o szczegóły jest spora, ale jeszcze wiele pracy przed właścicielami hotelu. Dlatego, uważam, że jeśli cały obiekt sukcesywnie będzie odnawiany, remontowany i utrzymany w tej stylistyce, to może się okazać w którymś momencie, że najbliższy wolny termin na wesele będzie... za dwa lata w listopadzie.
Tego życzymy właścicielom.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz