czwartek, 23 czerwca 2016

Wina, wina, wina dajcie... na wesele.

Stoicie przed półkami uginającymi się od różnorakich alkoholi i głowa Was już rozbolała od patrzenia się na procenty, nogi się uginają od ciężaru kartonów, które trzeba wnieść do domu, a oczy dostały oczopląsu. Niestety sala weselna/karczma/zajazd/restauracja/hotel/miejsce gdzie będziecie mieć wesele, umywa ręce od kupienia alkoholu dla Was. Wybaczcie prywatę, ale nie rozumiem takich miejsc, ani właścicieli. W roku pewnie robią kilka, bądź kilkanaście wesel, więc spokojnie daliby radę i zakupili odpowiednią ilość alkoholu. Ale łatwiej jest im powiedzieć, aby to para młoda zakupiła alkohol, a jeśli już tak bardzo chcą, aby manager się tym zajął, to doliczą tzw. korkowe. I niestety para młoda, najczęściej po weselu, zostaje z zamrożonymi pieniędzmi w postaci alkoholu. W niektórych hurtowniach alkoholowych, sklepach winiarskich można oddać nieotwarte butelki. Nie wiem, co kieruje właścicielami restauracji, ale może jeśli ktoś mi kiedyś wytłumaczy, to zrozumiem.


Dlatego jest coraz więcej firm, które obliczą, wybiorą, zamówią i przywiozą do lokalu alkohol. I najczęściej wyjdzie to taniej, niż zamówienie alkoholu w lokalu.

Jaki alkohol najczęściej króluje na polskich weselach?

Wódka. Na niektórych weselach leje się strumieniami, niestety.
Myślicie, że Polacy piją dużo? Pisząc ten post natknęłam się na raport WHO za 2014 rok, dotyczący ilości spożywanego czystego alkoholu na jednego mieszkańca. Ha i o to zagadka. Który kraj w Europie pije najwięcej? Powiecie Rosjanie. A właśnie że nie. Białorusini! Rosjanie są na czwartym miejscu, a Polacy z "wynikiem" 12,5 litra na osobę na miejscu 13. Skoro u nas pije się tak dużo wódki na weselu, to jak muszą wyglądać wesela Białorusinów? Byłam kiedyś na weselu Białorusinów i... pili normalnie :) tak jak Polacy.

Piwo. I z tegoż samego raportu wynika, że spożywamy go coraz więcej.

Wino. Wina rocznie spożywamy około 7 litrów. Jesteśmy na 35 miejscu w ilości spożywanego wina i próbujemy dogonić Francuzów (45 litrów na głowę). W Polsce jest coraz więcej winnic, coraz częściej można spotkać szkolenia, degustacje czy inne formy poznania wina.
Jako ciekawostkę powiem Wam, że byłam kiedyś na weselu, na którym wypito więcej wina niż wódki.


Czy w ogóle kupować wino na wesele?

Oczywiście, że tak. Po wino sięgają częściej kobiety niż mężczyźni, osoby starsze, kobiety będące na diecie :)
Ja akurat jestem z tych osób, które piją wino. Wódki czystej nie wypiję, mogę w drinku, jeśli na weselu jest barman, który robi drinki, to chętnie udam się do niego. Nie ma, nie piję. Piwa nie lubię. Blee i koniec. Wino, wypiję dwie lampki i mi wystarczy. Nie ma wina, jest tylko wódka i piwo? Mogę obejść się bez alkoholu. Byłam już na kilku weselach trzeźwa. Równie dobrze się bawiłam bez wspomagaczy. No może trochę wtedy żałuję, że widzę gości mniej lub bardziej pijanych.


Jeśli macie problem z wyborem wina, to polecam Wam zajrzeć do notki, w której polecaliśmy sześć dobrych win.

Nie uniknięcie wina na weselu. Najczęściej wita się parę młodą winem musującym, więc czy chcecie czy nie, wino pojawi się na Waszym weselu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz