środa, 25 października 2017

Wasz wymarzony dzień. Recenzja książki.

Książki lubię. Lubię je czytać - w szczególności biografie. Zawsze chętnie przygarnę ciekawą książkę, jeśli nie wiadomo co mi kupić na prezent, to albo książkę, albo storczyka :) Ale... Ale książki ślubne, przeczytam jeszcze szybciej i jeszcze chętniej.
W nasze ręce, a dokładnie w moje i w łapy #piesmarian trafiła książka "Wasz wymarzony dzień. Jak zorganizować idealny ślub i wesele z klasą" autorstwa Kamili Romanow i Anny Dąbrowskiej.
Ślubny savoir vivre lubię, a nawet uwielbiam! Zachwycam się nim, jak tylko mogę i gdzie tylko mogę. A niestety jest bardzo mało miejsc, gdzie etykietą i kulturą można się zachwycać :( Polskie śluby, trochę wieją kiczem i tandetą. Nie ukrywam, że sami, z perspektywy czasu, zrobiliśmy lekko kiczowaty ślub.


Pamiętam jak kiedyś na pewnym forum ślubnym narzeczona zadała pytanie, jaką długość sukienki ma ubrać, jako gość weselny. Na co jej odpowiedziałam, że dobrze by było, gdyby dowiedziała się, jaką długość sukienki, będzie mieć Pani Młoda. Wybuchła afera na forum! Że moje spostrzeżenia co do długości sukienki gościa i Pani Młodej są fanaberią... Tak, tak! Fanaberia. Na nic tłumaczenie o savoir vivrze (czy to słowo się odmienia??), o faux pas. Właśnie o savoir vivre i o faux pas jest ta książka. A może to poradnik??
Zaczyna się niewinnie, od zaręczyn. Niby o takiej błahej sprawie, jak przekazanie tej informacji rodzicom. Jak to zrobić z taktem i klasą, tak żeby nie urazić starszego pokolenia.

Oddzielny rozdział, to zaproszenia. Sami mieliśmy wierszyk rymowankę na zaproszeniach, ale od kilku lat, uważam, to za lekko kiczowate. Najpiękniejsze zaproszenia to klasyczne z małą ilością tekstu. Bez zbędnego tekstu, ozdób i świecidełek. Poszukajcie w internecie, jak wyglądały zaproszenia na ślub Williama i Kate. I właśnie o takich klasycznych zaproszeniach piszą autorki, podając kilka przykładów, w jaki sposób można zaprosić gości.


Jest także rozdział o ubiorze Państwa Młodych. W końcu ktoś napisał, że Pan Młody ubrany we frak, czy w smoking przed wieczorem to po prostu faux pas. I te odwieczne muchy, na gumkę, albo na guzik, och...

O czym jeszcze jest książka?
O negocjacjach, o ceremonii ślubnej, o przyjęciu weselnym, a także o tym, jak podziękować gościom za przybycie.

Dowiedziałam się kilku mądrych i przydatnych zasad savoir vivre.
Polecam/polecamy książę/poradnik "Wasz wymarzony dzień. Jak zorganizować idealny ślub i wesele z klasą."
Polecam dwoma rękoma i czterema łapami :) W końcu czytaliśmy razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz