niedziela, 2 sierpnia 2015

Polterabend, czy maszki? O zwyczajach ślubnych na Kaszubach.

Jestem...? Jestem rodowitą Gdynianką, urodzona w drugim pokoleniu w Gdyni. Czy Gdynia to Kaszuby? Tak, ale ile tej kaszubszczyzny jest w Gdyni?
Kaszubskiego uczy się w szkole, od 2005 roku kaszubski można zdawać na maturze, a od 2009 roku można studiować na Uniwersytecie Gdańskim język kaszubski.
Kaszuby to piękny region, pełen jezior, łąk, lasów. To połączenie rolnictwa z turystyką, dlatego, tak dużo jest ośrodków agroturystycznych.
Od dawien dawna trwa spór o tym, gdzie jest stolica Kaszub. Czy jest to Kościerzyna, czy Kartuzy. Są jeszcze tacy, którzy uważają, że Gdańsk. Ale kto w Gdańsku mówi po kaszubsku?
Pamiętam, jak swoją pierwszą pracę rozpoczęłam w Chałupach. Jak mieszkańcy, postanowili mnie "sprawdzić", czy jestem ich. Mówili do mnie po kaszubsku, jedyne, co zrozumiałam, to było słowo "kawa". Byłam taka dumna z siebie.
Teraz jeżdżąc po Kaszubach, widzi się tablice z podwójnym nazewnictwem.

Pamiętacie jak jakiś czas temu pokazywałam Wam ślub Ramony i Pawła? Gdzie odwołali się do tradycji i kolorów kaszubskich?

A jakie są zwyczaje ślubne na Kaszubach? Kilka z nich znałam, czyli nie jest ze mną, aż tak źle. Kilka były mi nie znane. Cieszę się, że są jeszcze pary, które kultywują kaszubską tradycję.


Zarękowiny/zrękowiny - kilka dni przed wyznaczoną datą ślubu rodzice młodego wraz z panem młodym szli do domu panny młodej i jej rodziców z różnego rodzaju prezentami. Rodzice młodej również odwdzięczali się prezentem.

Polterabend - w wieczór przed ślubem idzie się pod dom panny młodej, aby tam potłuc szkło. Wszystko odbywa się w radosnej atmosferze, wśród tańców, czasem z orkiestrą. Potłuczone szkło sprzątnąć muszą narzeczeni. Szkła nie powinno się wyrzucać, powinno się je zakopać. Polterabend zapewnia szczęście i pomyślność. Zwyczaj ten przywędrował do nas z Niemiec.


parananoivas.com.br

Na Kaszubach jest wiele sanktuariów, do których się pielgrzymuje. Pielgrzymuje się z feretronami i figurkami. Zdarza się, że panna młoda nosiła obraz. Parę młodą do kościoła wprowadza obraz, w trakcie mszy następuje uroczyste przekazanie nowej dziewczynie mirtowego wianka, bądź medalika.

Dawniej ślub odbywał się we wtorek, w czwartek poprzedzający ślub, drużba, czasem wraz z orkiestrą zapraszał gości na wesele.

Przed wyjściem do kościoła rodzice z obojga stron błogosławili młodych. Po ślubie młodzi obchodzili ołtarz, dla zapewnienia sobie szczęścia i potomstwa.

Po oczepinach pannie młodej ściągano wianek i zakładano biały czepiec.

Na weselu pojawiały się maszki. Maszka, to nic innego jak przebierańcy, miały zapewnić dobre zbiory. Chwilę potańczą, zabawią gości, dostaną po flaszce wódki. Maszkami są najczęściej dalsi znajomi, którzy nie są zaproszeni na wesele.

www.jpj-media.pl

Na Kaszubach nie krzyczano "gorzka wódka", tylko "gorzko kawa". Okrzyk prowokował do pierwszego pocałunku przez nowożeńców.

Charakterystyczną potrawą podawaną na weselu była czarwina, zupa z krwi gęsiej podawana z octem.
Nazajutrz po weselu, czasem tydzień po, odbywały się ograbine, czasem nazywane poprawine, uczta dla osób, które nie uczestniczyły w weselu. W niektórych regionach Kaszub odbywała się babina, czyli uczta w niedzielę, po weselu, tylko dla mężatek. Na Kaszubach wesele trwało dwa tygodnie, skromne, trwało tylko trzy dni.

Tradycje weselne mają w sobie urok. Wywołują wspomnienia oraz uśmiech na twarzach naszych babć i dziadków. Są lekcją historii dla najmłodszych.
Niektóre pary uważają, tradycyjne zwyczaje za kicz, inne chętnie powracają do nich.

Jako trzynastoletnia dziewczynka pojechałam na Polterabend, oj hałasu było co nie miara. Spodobało mi się to. Kilka lat temu chciałam to samo zrobić swojej siostrze, ale okazało się, że dzień przed, nie było czasu na nic. A mi, niestety nie miał kto zrobić.
Chłop Cyklop pochodzi z Hrubieszowszczyzny, przed naszym ślubem musiałam mu wiele tłumaczyć - Polterabend, feretrony, maszki.


4 komentarze:

  1. Bardzo lubię takie wpisy. Czasem zapomniane tradycja jest świetnym źródłem inspiracji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim regionie (zachodnia część woj. warmińsko-mazurskiego) też jest zwyczaj tłuczenia szkła, nazywany też tłuczeniem szkła lub własnie przez Polterabend. Na szczęście zwyczaj ten w ostatnich latach został przeniesiony na czwartek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A na Wasze "maszki" i nas mówi się... "dziady" :) jednak ostatnio jest to coraz rzadziej spotykane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę polecić Hotel Miłosz w Kartuzach, który organizuje prawdziwe wesela kaszubskie.

    OdpowiedzUsuń