piątek, 6 stycznia 2017

Noworocznie. Dworek Mechelinki

Ostatni dzień roku 2016 spędziliśmy nad zatoką, w Mechelinkach (około 6 km na północ od Gdyni) w Dworku Mechelinki. Kilka miesięcy temu Dworek nazywał się Osada Wędrowca. Oficjalnie jedna nazwa funkcjonuje, ale znaki kierunkowe, banery, a nawet klucz do pokoju jest z nazwą Osady, która to nazwa, powiem szczerze bardziej mi się podoba.
Dworek, a dokładnie Osadę odwiedziliśmy sześć lat temu, kiedy szukaliśmy miejsca na wesele. Podobała nam się bardzo, chcieliśmy tam zrobić wesele, ale oddzielna sala taneczna spowodowała, że wybraliśmy inne miejsce na wesele.

e-turysta.pl
Sześć lat temu miejsce nas oczarowało i gdy pojawiła się oferta sylwestrowa w tym miejscu, zdecydowaliśmy się od razu.
Kontakt mejlowy i telefoniczny z recepcją Dworku był bardzo szybki. Nie było żadnego problemu, aby przygotowali dla nas posiłki wegetariańskie.
Wnętrza Dworku bardzo nam się podobają, to połączenie stylu dworskiego, kolonialnego z latami 20 - stare telefony, kufry, obrusy zrobione na szydełku.
Pokoje są również urządzone w stylu kolonialnym i są sporej wielkości.

dworekmechelinki.pl

Sylwester był tematyczny - lata 20. Sumiennie się do tematu przygotowaliśmy. Moja mama, której bardzo dziękuję, do starej sukienki, której już nie nosiłam, doszyła frędzle, zamówiłam rękawiczki i etolę. Ze starej szkatułki babci wyciągnęłam dwa sznury pereł i broszkę, którą doczepiłam do opaski na głowę.
Gdy zeszliśmy na dół, oczom nam się ukazały pary rodem przeniesione z początku wieku XX. Cudownie! Wszystko ze sobą współgrało.


dworekmechelinki.pl

Zabawa się rozpoczęła. I tutaj niestety pozostał nam pewien niesmak... Na stronie internetowej napisano, że będzie czekał na nas drink powitalny - niestety nie uświadczyliśmy go.
Za najlepsze przebranie miała być przewidziana nagroda, rozumiem, że prawie 90 kilka procent osób się przebrało i Dworek mógł mieć problem z jej przyznaniem. Ale można było nawet naprędce utworzyć zaproszenia na kawę i ciasto do wykorzystania w 2017 roku w Dworku, dla każdej pary, która się przebrała - to także jest forma nagrody, dla Dworku znikoma w kosztach.
Wyczytałam także, że ma być zabawa przy muzyce współczesnej z muzyką z lat 20 i 30 w tle. I tutaj, ta muzyka spowodowała, że sylwester w Dworku, jak na chwilę obecną uważamy, za najgorzej spędzony.
Dworek wybrał pana, dj, klawiszowca, śpiewaka, wodzireja, chyba po prostu człowieka orkiestrę, który się szumnie nazywał zespołem Contra z Wejherowa.
Pan głównie puszczał muzykę disco-polo, która została przerobiona na muzykę techno. Takie prawdziwe disco polo. Należymy do tych osób, które tańczą i tańczą dużo na weselach i różnorakich zabawach.
Prośby od innych współuczestników, że miała być m.in. muzyka z lat 20 wpadały panu jednym uchem, wypadały drugim. Prośby, że muzyka jest słaba, że piosenki się powtarzają również pan olewał. Zostały puszczone tylko TRZY piosenki z lat 80, gdzie parkiet wtedy pękał w szwach, a ludzie w tym momencie śpiewali, zakrzykując owego pana. Ale szybko zamienił ową muzykę na swoją rąbankę discopolowo-technową.
Nie było w ogóle kontaktu pana z parkietem, z ludźmi tańczącymi.
W końcu ktoś z obsługi przyniósł laptopa, została puszczona muzyka z tamtych lat. Ale to chyba nie na tym miała polegać rola zespołu. Po dwóch piosenkach, pan beszczelnie wyłączył muzykę, powiedział, że jego muzyka jest lepsza i zaczął grać swoje piosenki, które niestety, nie wszystkie były przez niego śpiewane, bo chyba nie znał tekstu...
Po jakimś czasie znów, tym razem przez jednego uczestnika zabawy sylwestrowej, została puszczona muzyka z lat 20. Pana po prostu odłączono od mikrofonu.
Do pana nie docierało, że gra beznadziejnie, że ludzie wolą bawić się do DJ youtuba, niż do jego muzyki. Zaczęła się przepychanka słowna, w końcu pan się obraził. Przez kilka godzin gościła muzyka z laptopa...
Na tym sylwestrze czuliśmy się jak na jakimś kiepskim, wiejskim weselu w remizie strażackiej i za chwilę powitamy rok 1991, a nie 2017.
Pan ze swoim repertuarem zatrzymał się ponad 25 lat temu i na dzień dzisiejszy nie powinien już grać i śpiewać.
Gusta są różne, owszem, ale jeśli prawie połowie osób muzyka nie odpowiada, to jest coś na rzeczy.
Nigdy, nie słyszałam, żeby na jakimś weselu czy zabawie wyłączono mikrofon osobom grającym, nigdy nie słyszałam, żeby na jakiejś zabawie goście woleli muzykę z laptopa niż żywego człowieka.
Dlatego bardzo ważny jest wybór muzyki na wesele. Bo to od muzyki zależy wszystko.
Pamiętam, że kilka lat temu byliśmy na weselu u znajomych, nie do końca pamiętam wystroju sali, nie do końca pamiętam jakie było jedzenie, ale pamiętam, że zespół, który im grał, był świetny!
I o to właśnie chodzi na weselu i na różnorakiej innej zabawie - musi być muzyka, do której ludzie będą chcieli tańczyć. No chyba, że trafi się wesele ludzi nie tańczących, gdzie nawet młodzi są z tych, którzy nie tańczą, to wtedy nawet najlepszy na świecie DJ czy zespół może nie dać rady. Na takim weselu też byliśmy, ale my się bawiliśmy jak zwykle dobrze :)
Napisałam 1 stycznia do Dworku skargę, fragment mejla jest w tej notce. Do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi. Świetny kontakt się urwał...

Czy polecamy to miejsce na wesele? Wybór należy do Was, drodzy czytelnicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz