wtorek, 24 maja 2016

Jak wybrać fotografa ślubnego?

Jak wybrać fotografa ślubnego?
Odpowiedź wcale nie jest łatwa, bo to, że posiadasz lustrzankę, nie robi z ciebie fotografa. Jesteś jedynie posiadaczem lustrzanki. I basta.


Fotografia ślubna jest ważna, nie wiem, czy nie jedna z kilku najważniejszych punktów na ślubnej liście. Zdjęcia ślubne w pierwszym roku małżeństwa, będziecie oglądać dość często, a jeśli będziecie z nich dumni, to będziecie chcieli je pokazać całemu światu. A później, po wielu latach, kiedy będziecie świętować 20 albo i 30 rocznicę ślubu, to zapewne będziecie oglądać te zdjęcia ze swoimi dziećmi, a nawet wnukami.

Od czego w takim razie zacząć szukać?

Od znajomych, którzy niedawno (rok, dwa lata temu) brali ślub. Dlaczego niedawno? Ponieważ może się okazać, że fotograf, który robił zdjęcia pięć lat temu, już tego nie robi albo mieszka za granicą, albo niestety, jego umiejętności fotografowania są te same co pięć lat temu. Uwaga, znajomi, nie koniecznie mają taki sam gust jak Wy. Obejrzyjcie dokładnie zdjęcia ze ślubu pary, która polecam Wam fotografa. Czy jest na nich coś, czego nie wyobrażacie sobie mieć na własnych zdjęciach ślubnych, czyli np. zdjęć przy stole, jak ciocia Krysia je kotleta, bądź unosząca się para młoda na pseudo chmurce. Uwierzcie, zdarzają się wciąż tacy fotografowie.

Od przejrzenia internetu. Tam znajdziecie wszytko i wszystkich. I fotografów, za 10 000 zł jak i fotografów za 1 000 zł, jak i fotografów z najliczniejszej grupy, za 2 000 - 3 500 zł. To ile wydacie na fotografa zależy tylko od Waszego budżetu. Czasami słyszę od znajomych: "poleć nam fotografa". Mogę, owszem to zrobić, ale i tak większość wybierze  fotografa za 1 000 - 2 000 zł, bo wychodzą z założenia, a po co wydawać więcej. I później oglądam zdjęcia i co widzę? Nuda, nuda, nuda. Obejrzę cały album i znajdę jedno, góra dwa ładne zdjęcia. I cały album, jak dla mnie, jest po prostu poprawny i ładny.

fotograf Maja Gościniak przyłapana w pracy

Wybraliście około dziesięciu fotografów, którzy robią ładne zdjęcia w Waszej okolicy. Przejrzyjcie całe portfolio, a dwie realizacje tego fotografa - całe, tzn, od momentu przygotowań, poprzez mszę, pierwszy taniec, aż do oczepin.
Po takiej selekcji, może się okazać, że została piątka najlepszych. Wtedy trzeba napisać mejla z zapytaniem, czy Wasz termin jest wolnym terminem dla tego fotografa. Po kolejnej selekcji okaże się, że została ich trójka, bo jeden nie odpisał, a drugi miał termin zajęty. Z tą trójką, możecie, a nawet uważam, że powinniście się spotkać. Rozmowa twarzą w twarz może rozwiać Wam wszelkie wątpliwości. Bo gdy się spotkaliście, okazało się, że na co dzień, fotograf ubiera się w pstrokate barwy, więc jest ryzyko, że na Wasz ślub ubierze się w różową marynarkę (nie mam nic przeciwko różowym marynarkom, ale fotograf na weselu musi być niewidoczny, czyli musi/powinien ubrać się na czarno) i będzie bardziej widoczny na filmie (jeśli będziecie mieć kamerzystę) niż Wy i pozostali goście. Została dwójka fotografów. Jeśli wciąż macie problem z wyborem, to poradźcie się opinii kogoś bliskiego. Może osobie z zewnątrz będzie łatwiej ocenić zdjęcia fotografa.

Kiedy już udało się Wam wybrać fotografa, pora podpisać umowę. Jeśli fotograf nie chce podpisać umowy, to lepiej poszukajcie innego. Dopilnujcie też tego, żeby w umowie były zapisane wszystkie ustalenia m.in. dotyczące ilości godzin fotografowania, ilości oddanych zdjęć, możecie nawet zażyczyć sobie, aby był zapis o ubiorze fotografa.


fotograf Maja Gościniak przyłapana w pracy

Pytać? Nie pytać?

Nie pytajcie fotografa o doświadczenie. Co mi po tym, że ma 15 letnie doświadczenie, skoro sfotografował tylko cztery śluby, pięć lat temu. Pytajcie o ilość sfotografowanych ślubów!Zapytajcie fotografa, czy posiada zezwolenie na fotografowanie w kościele. Zdarzają się tacy księża, którzy nie pozwolą na zrobienie ani jednego zdjęcia, nawet pół, ani ćwierć bez stosownego pozwolenia. I jeśli chcecie, aby w trakcie przysięgi był obok Was tylko fotograf bez wielu nadwornych, rodzinnych fotografów, możecie ten argument wykorzystać przy rozdawaniu zaproszeń.
Nie wiem, czy warto zadawać pytanie o sprzęt. Ja bym nie zadała, bo się na tym nie znam. Dla mnie fotograf robi zdjęcia aparatem i nie wiem czym więcej. Nie znam się na fotografowaniu, ani na fotografii, znam się na ślubach.

Z fotografem powinna Was połączyć więź, coś przyjemnego. Nie możecie czuć się przy nim skrępowani, ani nerwowi, bo niestety, ale będzie to widać na zdjęciach. Nawet za 20 lat. A na widok jego zdjęć powinniście się wzruszyć, poczuć szybsze bicie serca :)

Takiego "zakochania" w fotografie, Wam życzę.

1 komentarz: