piątek, 1 stycznia 2016

Noworocznie. Pożegnanie zespołu Apus

Sylwestra 2015 spędziliśmy trochę nostalgicznie. Nasze poszukiwania sylwestra rozpoczęliśmy już pod koniec października. Chcieliśmy znaleźć miejsce nie za drogie, z noclegiem (bo jesteśmy wygodni), nie daleko Gdyni i z menu wegetariańskim. Znaleźliśmy dwa miejsca, wciąż się wahaliśmy. Pewnego dnia dostaliśmy smsa od zespołu muzycznego, który grał na naszym weselu, że zapraszają nas na sylwestra, na ostatni ich występ.
Już wiedzieliśmy, gdzie tą noc spędzimy. Stwierdziliśmy, że nie liczy się w tym momencie, że do Pucka mieliśmy 30 km, nie znaliśmy sali, a koszt nie miał znaczenia. Po bardzo szybkiej i rzeczowej wymianie mejli z Panią Wioletą, zamówiliśmy sylwestra, pokój i menu wegetariańskie.
Sylwestra 2015 spędzaliśmy w sali Dominik, w Centrum Duszpastersko - Kulturalnym w Pucku. Wiedzieliśmy, że zespół Apus świetnie gra i chcemy po raz ostatni pobawić się z nimi.

Apus powstał w 2000 roku, przez te 15 lat zespół tylko raz zmienił skład. Przez ostatnie 9 lat obok Krzyśka grał i śpiewał Łukasz. Obaj mają niesamowite pokłady energii, uśmiechu, humoru i dowcipu. Są po prostu pozytywnie zakręconymi osobami. Jeden chyba z nielicznych zespołów, który grał i śpiewał tylko polskie piosenki. To był jeden z kilku powodów, dla którego kilka lat temu zdecydowaliśmy się na zespół Apus.
Krzysiek z Łukaszem nie zawiedli nas. Zagrali koncert, jeśli tak możemy powiedzieć. Były fanki, które skandowały "Apus, Apus!!", były podziękowania dla zespołu i od zespołu dla par młodych, których kilka było na sali i tak jak my, bawili się po raz kolejny z Apusem. Było śpiewanie sto lat, były zdjęcia na ściance (można było sobie wybrać - choinka, stół wiejski, scena :) ), były bisy i łzy wzruszenia.
Po 20 latach, w przypadku Krzyśka, tak łatwo i bez wzruszenia nie można zejść ze sceny. Jednak spędził na niej pół swojego życia. To kawał czasu.
Bawiliśmy się świetnie, chyba jeszcze lepiej niż na własnym weselu. I o to chyba chodziło przez te wszystkie lata grania zespołu. Nie znamy drugiego innego zespołu, który porywa CAŁĄ salę do tańca, tak, że NIKT nie siedzi przy stole! Wielki szacun dla nich!!

Krzyśku i Łukaszu, powodzenia na Waszych "nowych drogach", aby zmiany, które sobie obraliście były dobre :) Miejmy nadzieję, że uda nam się gdzieś jeszcze spotkać.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz