poniedziałek, 23 listopada 2015

IX Pomorska Gala Ślubna. Moja recenzja.

Pomorska Gala Ślubna po raz IX zorganizowała imprezę targową, a zarazem po raz pierwszy w Gdyni. Do tej pory Gala odbywała się w Rumi, w zeszłym roku o tym wydarzeniu pisaliśmy tutaj.
Pojechałam na Galę (sama, bo Chłop Cyklop wciąż się pilnie uczy) z dwóch powodów. Pierwszy bo chciałam zobaczyć Hotel Mariott. Po drugie, bo chciałam zobaczyć Galę w nowym miejscu. I powiem szczerze, że nie żałuję.
Hotel rządzi się własnymi prawami, każde targi, w hotelu - mniejsze bądź większe, zawsze będą mieć klasę.
Wchodząc do hotelu od razu zobaczyłam informację, gdzie znajduje się Gala. Po wjechaniu na I piętro, po wyjściu z windy ujrzałam pierwszych wystawców i szatnię. (Niby drobiazg, ale chodzenie między stoiskami z kurtką, szalikiem, czapką, rękawiczkami i z parasolem, przyprawia mnie o duszności. Och, szatnia ważna rzecz!)
Pierwszych kilku wystawców było już w holu, taki przedsmak tego co znajdzie się za drzwiami. Przy drzwiach wita mnie pan ochroniarz i zaprasza do środka. A tam... Jest tłoczno i kolorowo! W którą stronę mam pójść?? Poszłam w lewo - dobry to był wybór :p A tam sukienki z salonu Celebrity Bridal - och, ach, cudeńka. Przy stoisku Panie, które chętnie udzielają informacji, zapraszają. W każdą z tych sukienek mam ochotę się przebrać i pokazać się, choćby samej sobie :)



Idąc dalej spotykam Kultowego Ikarusa, no cóż ja mogę powiedzieć? Będę chwalić i trzymać kciuki. W końcu mieliśmy go na naszym ślubie :)
Ale tuż za Ikarusem, zaczepia mnie pewna Pani, okazuje się, że jest z Hotelu Ibis w Redzie. Opowiada mi na wszystkie pytania, szczegółowo opisuje sale, menu weselne, jest pełna cierpliwości i ciepła. Tak mi wszystko dokładnie opowiedziała, że mam ochotę pojechać i zobaczyć te wszystkie cztery sale o których pani mi opowiada.


Przeszłam się po pozostałych stoiskach. Okazało się, że w tym czasie co jestem, odbywają się prelekcje. Tylko gdzie?? Wyszłam na hol, w głębi kręcą się jacyś ludzie, może tam coś jest? Niestety nie było żadnej informacji :( Zabrakło strzałki, tabliczki, etc. Trafiłam na warsztaty ze zdrowego odżywiania. :)
A teraz najważniejsze. Co mi się podobało, co mi się nie podobało.
Podobał mi się hotel. Sala hotelowa. Duże okna, do samej ziemi, w nich białe, delikatne zasłony, jasne oświetlenie i widok... na zatokę... To mogłaby być sala moich marzeń :)
Myślę, że ilość wystawców była odpowiednia. Wystrój sceny był przepiękny. Rustykalny, wiejski, sielski... Mój ulubiony.



Pomysł z warsztatami jest dobry i wart kontynuowania.
Minusem jest, niezależne od organizatorów, że wystawcy nie potrafią się zaprezentować. Fotografowie, sale weselne, tutaj to trochę kuleje.
Zabrakło mi na Gali cukierni i jeszcze jednego złotnika :p Bo ten co był, to widać było, że w pewnym momencie ocierał pot z czoła, miał taki ruch (może to być także plus).
Rok temu napisałam: "obawiam się, że w tym tempie, zmniejszającej się liczby wystawców i odwiedzających, za trzy lata nie będzie Gali Ślubnej w Hotelu Faltom w Rumi." Fakt jest taki, że targów nie ma tam już po roku, są w innym miejscu, dużo ciekawszym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz