środa, 21 października 2015

I do, I do, I do, I do :)

Kiedy dowiedziałam się, że Magda i Maciek chcą zorganizować spotkanie blogerów ślubnych, to byłam zachwycona pomysłem. Niestety termin nam nie odpowiadał. Kilka tygodni później, okazało się, że będziemy na spotkaniu!! Radości nie było końca! Napisałam mejla do Magdy i Maćka i takim sposobem znaleźliśmy się w gronie szczęśliwców.
Magda i Maciek prowadzą bloga Zrób swój ślub. Jest to bardzo fajny, bardzo dobrze prowadzony blog, lubię do nich zaglądać.
Z lekko bijącym sercem dotarliśmy Warszawy. Najpierw hotel, a później z hotelu droga do Pianki, internety wskazywały, że droga będzie trwać godzinę. Internet nie wskazał nam jednak tego, że utkniemy w korku w centrum miasta w sobotę. I że nie dotrzemy na czas. Ale tenże internet pokazał nam również, że z dwoma przesiadkami spod metra dotrzemy.
Dotarliśmy do Pianki (cukierni) i na progu przywitała nas tablica informująca o I spotkaniu blogerów ślubnych!! A tuż za progiem jak na gospodarzy przystało, witali nas Magda i Maciek. W środku było ładnie i... ślubnie :)
Początek, wiadomo, jak się nikogo nie zna, to bywa trochę sztywny. Lody zostały przełamane po prezentacji Annais Bridal.
W czerwcu byliśmy na pokazie Annais, a teraz mieliśmy okazję obejrzeć suknie z bliska.
Dziewczyny z Annais opowiadały co będzie królować w nadchodzącym sezonie. Będą królować między innymi, pięknie zdobione plecy. Coś, co mi się ostatnio bardzo podoba.



Później można było sukienki pooglądać, podotykać i przymierzyć. Była jedna sukienka, która mi się bardzo podobała i bardzo żałuję, że nie było takiego modelu cztery lata temu, kiedy ja szukałam swojej wymarzonej sukni.

Tak, w tej sukience mogłabym się zakochać, a nawet w niej się zadurzyłam. Piękna koronkowa góra i gładki, atłasowy dół. Prosty bez żadnych zdobień.
Jeśli sukienki, to muszą być buty. Najlepsze. Czyli Ksis! I znów można podotykać, porobić zdjęcia i pozachwycać się.




Po tylu wrażeniach wizualnych, przyszła pora na deser :) A na deser nacked cake. Ostatnio zachwycona nimi jestem. Więc, do dzieła. W tej części warsztatów do it your self, to Chłop Cyklop świetnie sobie radzi. Oddałam pałeczkę. 




Przyszła pora na warsztaty z dekoracji stołów. Tym razem, to ja zrobiłam dekorację z numerem stołu. Długo nie zastanawiałam się, jak to zrobić, dłużej zastanawiałam się, jaki numer stołu napisać. Padło na piątkę. 


Był także pokaz makijażu ślubnego, fantastycznie pokazała to nam Oliwia z Makeitup. Niestety nie mogliśmy czekać do końca spotkania, więc nie załapaliśmy się na warsztaty z dodatków do włosów Kasi Rodak.
Po między warsztatami odkryliśmy coś. Tym czymś są zaproszenia na tkaninie!! Szał, po prostu szał!! Jesteśmy nimi zachwyceni!! Chcecie wiedzieć więcej? Mocem, Wam udzieli informacji.



Miałam okazję poznać wiele ciekawych osób. Poznać dziewczyny, które często podglądam, podczytuję. Nawet z niektórymi zrobiłam sobie zdjęcie w fotobudce :)
Naszym skromnym zdaniem - było superowo. Chcemy więcej takich spotkań. Magdo, Maćku, za rok II spotkanie blogerów ślubnych??

2 komentarze:

  1. Dziękujemy za wyróżnienie naszych materiałowych zaproszeń (i podziękowań dla rodziców - to z koronką). :) Właśnie siedzę nad nimi i wymyślam opakowania do wszystkich nowych wzorów. :)
    Podobno Magda i Maciek myślą już nad kolejną edycją i to chyba wcześniej niż za rok...

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, za jaki rok? Magda z Maćkiem coś wspominali o początku przyszłego roku (nie zmyślam, prawda?) :)

    OdpowiedzUsuń