poniedziałek, 19 października 2015

Dworek Admirał. Dni otwarte. Relacja

W środę i w czwartek  (7 i 8 października ) w Sopocie w Dworku Admirał odbyły się dni otwarte.
Postanowiliśmy pojechać, sprawdzić czy warto zrobić w tym miejscu wesele.
Warto! A dlaczego?
Po przyjechaniu do dworku, powitał nas jeden z kelnerów i zaproponował oprowadzenie. Dolna sala, która pomieści do 110 osób robi bardzo dobre wrażenie. Sala jest elegancka, wytworna. Piękne zdobienia ścian i sufitu czynią salę jeszcze bardziej bogatą. W rozmowie z obsługą dowiedzieliśmy się, że dworek współpracuje z zaprzyjaźnioną dekoratorką, która tworzy nietuzinkowe dekoracje. Na nas największe wrażenie zrobił turkusowy stół z elementami marynistycznymi.






Po nasyceniu oczu, przeszliśmy do części restauracyjnej, aby nasycić nasze kubki smakowe. A tutaj...kolejne pozytywne zaskoczenie. Na starcie poczęstowani zostaliśmy kolorowymi drinkami, oraz wyśmienitą nalewką własnej produkcji.  Zaserwowana została nam później zupa grzybowa, której Magda Gessler by się nie powstydziła. Obsługa prężnie się krzątała między stolikami i po chwili na naszym stoliku pojawił się talerz degustacyjny drugiego dania. Dwa rodzaje mięs, ryba i w ciekawy sposób podane dodatki. Wszystko przyozdobione w wykwintny sposób. Obiad nie tylko spełnił wymogi smakowe, ale był  tez ucztą dla oczu. Po degustacji zaproponowana została nam kawa i herbata oraz zaproszeni zostaliśmy do stołu szwedzkiego, na którym znajdowały się ciasta oraz zimne zakąski. W tej restauracji nawet zwykły śledź staje się elegancką przekąska. Według słów obsługi restauracje oczekuje "mała" zmiana, lekkie wywalenie ścian i powiększenie części restauracyjne kosztem pokoju konferencyjnego. Również tutaj można zorganizować przyjęcie weselne, ale szanując spokój innych gości hotelu, może się ono odbywać tylko do godziny 23. Baza noclegowa gotowa jest przyjąć ok 30 osób w tematycznych pokojach 2-osobowych i jednego apartamentu. Każdy pokój posiada własną nazwę zakątków świata, a jego wystrój przybliża go nam. Może i pokoje nie są przestronne, ale za to są gustownie i elegancko wystrojone. Kto chciałby spędzać czas w pokoju w tak pięknym mieście jak Sopot, no chyba że przyjechał na romantyczny wypad ;)
Teraz czas na trochę dziegciu w tej słodyczy. Czy do eleganckiej obsługi w białych rękawiczkach pasują spuszczone, czerwone szelki? W lokalu spędziliśmy ponad półtorej godziny i jedynymi osobami jakimi udzielali nam odpowiedzi na naszą nawałnice pytań byli kelnerzy, pomimo że po sali krzątał  się Manager dworku oraz Szef. Może zauważyli na naszych palcach obrączki, ale w takim wypadku powinni też zauważyć nasze zainteresowanie ofertą prezentowaną przez Dworek Admirał.
Uważamy również, że takie Dni Otwarte nie powinny skupiać się na przybijaniu "piąteczek" z rodziną i przyjaciółmi właściciela, a promocją lokalu i zdobywaniem nowych klientów. Kolejna sprawa, to fakt ze nie każdy jest znawca smaków i może stwierdzić po kropli kierunek nasłonecznienia oraz gatunek ziemi z jakiej wyrósł ziemniak z której zrobiono wódkę. Jedzenie było smakowite, ale nie do końca wiemy co jedliśmy. Na pewno jedliśmy buraczki. Z myślą o tym, że biorę owocową przekąskę, wziąłem łososia, tak ładnie  kolorystycznie był przybrany.
Mamy nadzieję, że to tylko takie nasze, własne odczucie (przymus hejterstwa) i obowiązek znalezienia jakiejś złej rzeczy. Z powodu małej aktywności managera, nie uzyskaliśmy wiadomości na temat przekroju cenowego. Wiemy jedynie, że cena za przyjęcie sylwestrowe wynosi 500 zł od pary.

Podsumowując czujemy, że przyjęcie będzie pełne elegancji i szyku z profesjonalną obsługą kelnerską i kucharską.
Po resztę informacji odsyłamy do kontaktu z Dworkiem Admirał.

Chłop Cyklop.





2 komentarze:

  1. Także byłam na dniach otwartych Dworku Admirał i również próbowałam wszystkich przystawek ze szwedzkiego stołu. Nie wiem, jak niewielką wiedzę z zakresu kulinariów trzeba posiadać, żeby pomylić tak szlachetną rybę jak łosoś z czymkolwiek, a w szczególności sałatką owocową. Rozumiem, że musieliście Państwo znaleźć jakieś słabe strony, ale proszę, nie kosztem łososia... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem, czlowieka prawie że wsi, wykwintne podany łosoś jest najmniejszą słaba stron, jeśli w ogóle można to zaliczyć do słabych stron. Jeśli coś się znajduje znajduje obok ciast, to można się spodziewać, że jest to coś słodkiego. A poza tym Chłop Cyklop nie wziął się z nikąd, jestem osobą niedowidzącą.

      Usuń