środa, 2 września 2015

Przyjęcie zaręczynowe

Przyjęcie zaręczynowe. Co to jest? Czy warto je organizować? Czy przyjmie się w Polsce?

Kiedy emocje opadną, po wypowiedzenie tego jednego ważnego słowa jakim jest TAK, trzeba powiedzieć o tym fakcie rodzicom. Rodzice się dowiadują, cieszą i okazuje się, że do tej pory się nie znają. Jak zapoznać rodziców narzeczonej i narzeczonego?
Można to zrobić na neutralnym gruncie, w restauracji. Można na taki obiad, bądź kolację zaprosić rodzeństwo, dziadków, osoby, które będą świadkami. I z małego obiadu zrobiło nam się przyjęcie. Przyjęcie zaręczynowe. To ile osób i gdzie zrobicie przyjęcie zależy od Waszego budżetu. Dobrze, by było, gdyby przyjęcie nie przekroczyło budżetu samego wesela.
Przyjęcie zaręczynowe, to nic innego jak wstęp do ślubu i wesela. To właśnie na nim, oficjalnie ogłaszacie, że się zaręczyliście i podajecie wstępną, bądź konkretną, jeśli już macie ustaloną, datę ślubu. Wszyscy uczestnicy gratulują Wam i wznoszą toasty na Waszą cześć.

ashleyrae.net

Czy warto organizować przyjęcie zaręczynowe?

Na pewno warto zorganizować spotkanie rodziców. Można zaprosić ich do restauracji na obiad. Dobrym zwyczajem byłoby, gdyby narzeczony oficjalnie poprosił rodziców narzeczonej o rękę. Dobrze by było, gdyby narzeczony dla przyszłej teściowej miał kwiaty, a dla przyszłego teścia wino, bądź książkę. Pierwsze lody zostaną przełamane, będzie można choć trochę, wstępnie porozmawiać o ślubie i weselu.

Czy przyjęcie zaręczynowe przyjmie się w Polsce?

Myślę, że obiady zaręczynowe już się przyjęły w Polsce. Jest to w dużej mierze spowodowane warunkami mieszkaniowymi i logistycznymi. Nie raz nie jesteśmy w stanie pomieścić kilka osób więcej niż nasza dwójka. A i też żadne z narzeczonych nie chciałoby spędzić połowy czasu przy garnkach.
A przyjęcia zaręczynowe, które znamy z amerykańskich komedii romantycznych? Chyba jeszcze daleka droga przed nimi.

vanityimage.com

Pamiętam kilka lat temu, jak koleżanka z pracy powiedziała, że została zaproszona na przyjęcie zaręczynowe. Po powrocie, wspominała tylko jedno imię męskie, tam poznane. Po trzech miesiącach się zaręczyli, po roku od przyjęcia, na którym się poznali, byli już małżeństwem. Jak widać swoją drugą połowę można spotkać wszędzie.

Chłop Cykolp; "W życiu mężczyzny jest to najtrudniejszy moment, kiedy musi stanąć przed swoją przyszłą teściową i poprosić o rękę jej córki. Przeżycie jest ekstremalnie ekstremalniejsze niż oświadczyny."
Pańcia Ańcia: "Nie było, aż tak źle. Ale przyjęcia zaręczynowego nie mieliśmy."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz