poniedziałek, 31 sierpnia 2015

"Jak zorganizować idealne wesele" - recenzja książki.

Książka trafiła do mnie lekko ponad miesiąc temu. Miałam ją przeczytać w kilka dni, kiedy, to Chłop Cyklop miał urlop (tak, tak, raz w roku spędzamy urlop oddzielnie), a czytałam ją ponad miesiąc. Jak tu czytać, kiedy taka piękna pogoda za oknem?

Książkę przeczytałam dokładnie, czasem, niektóre zdania czytałam dwa razy :)
Powiem szczerze, że nie przypuszczałam, że poradnik może być tak dobrze napisany. Od pierwszych stron, od pierwszych zdań do ostatniej kropki, biła z książki myśl przewodnia: "to twój ślub i twojego narzeczonego!" Niby takie oczywiste, a jednak dla wielu młodych i ich rodziców nie jest... Autorka pisała w sposób zrozumiały, jak dyplomatycznie podziękować rodzicom, ciotkom, innym świętym za rady, odmówić i ich nie obrazić. Na co zwrócić większą uwagę, a na co mniejszą, tak aby Twoje wesele było idealne.
Justyna Kościelska postanowiła pójść z duchem czasu i umieściła "odsyłacze" do internetu, a tam... można rzec, druga książka!! Dodatki, porady, wzory zaproszeń. Po prostu ideał!
W książce znajdziecie odpowiedzi chyba na wszystkie pytania, które mogą pojawić się przed i w trakcie przygotowań do ślubu i wesela.
Gdy czytałam tą książkę, miałam wrażenie, że autorka cichym i delikatnym głosem mówi do mnie. Wyraz po wyrazie, zdanie po zdaniu. Każde wypowiedziane, napisane słowo docierało do mnie i na długo zostawało w mojej głowie. Justyna Kościelska namawia, to chyba za duże słowo, motywuje czytającego do zrobienia "idealnego" wesela, do nie poddawania się na drodze do TEGO przepięknego DNIA.
Pisarka zawarła w książce ważne elementy tj. "jak znaleźć salę weselną, jak wybrać fotografa, zaproszenia." Niby zwykłe rzeczy, które każda para młoda musi wybrać, ale Justyna Kościelska ujęła to w sposób, który nie spotyka się na blogach, w książkach czy innych poradnikach.
Książkę czyta się szybko (to, że ja ją czytałam miesiąc, nic nie znaczy), ze zrozumieniem. Czcionka jest przejrzysta. Bardzo fajne rysunki, dobrze dobrane kolory.

Niestety nie mogę się zgodzić z autorką co do stroju Pana Młodego. Czarny strój to stój na pogrzeby i na urzędowe okoliczności. Czarny garnitur źle wygląda w świetle dziennym, ale o tym już pisałam tutaj.
Druga rzecz, która mi się nie podobała, to artykuły, opinie innych osób. Zdarzyło mi się, że czytałam z zapartym tchem i nagle czytam o czymś innym... Myślę, że te "wstawki", powinny być choćby po skończonym rozdziale.

Książka mi się bardzo podobała i z chęcią mogłabym sprezentować ją jakiejś parze, która się przygotowuje do ślubu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz