niedziela, 8 lutego 2015

Intercyza niszczy miłość?

Intercyza w dawnych czasach była często podpisywana. Jak podaje strona wilanow-palac.pl: "Przed zawarciem małżeństwa podpisywano zwykle intercyzę majątkową, czyli umowę, w której określano przede wszystkim wysokość posagu, termin i sposób jego wypłacenia, termin i miejsce ślubu oraz sposoby zabezpieczenia majątkowej i prawnej sytuacji żony. Stronami byli zwykle rodzice młodych, choć zdarzało się, że kontrakt podpisywał czasem  też pan młody. Umowę podpisywali niekiedy sami oblubieńcy, szczególnie gdy byli nie pierwszej już młodości, a zwłaszcza w wypadku, gdy panna młoda była wdową."
Co zmieniło się przez wiele stuleci, że teraz na słowo intercyza niektórzy dostają gęsiej skórki?
Przejrzałam wiele stron, zanim zaczęłam pisać dla Was ten post. W 95% forach, stronach itp. pokutuje zasada, że intercyza, to brak zaufania do drugiej osoby, że miłość jest najważniejsza. Ale dla tych 5%, może nawet mniej, którzy są za intercyzą, przemawia rozsądek i złe doświadczenia życiowe.

Czym jest intercyza?

Intercyza to nic innego jak tylko umowa podpisana przed ślubem. Po prawniczemu to umowa majątkowa małżeńska, zawierana pomiędzy dwoma osobami wstępującymi w związek małżeński, prowadząca do odrębnego ustroju majątkowego. To tak bardzo dużym skrócie.

Po co nam intercyza?

Powodów podpisana intercyzy jest kilka:
                 - gdy jedno ze współmałżonków wpada w kłopoty finansowe, majątek drugiego współmałżonka jest bezpieczny, czyli są pieniądze na dalsze funkcjonowanie rodziny,
                 - gdy jedno ze współmałżonków nie płaci podatków, raty kredytowych, innych długów, to drugi współmałżonek nie odpowiada za jego długi, czyli tak jak wyżej, rodzina dalej funkcjonuje,
                 - sytuacja finansowa w razie rozstania jest unormowana, co moje, to moje, co twoje, to twoje,
                 - gdy jedno ze współmałżonków prowadzi firmę i pojawiają się problemy finansowe.

Są też minusy tego przedsięwzięcia:
                 - nie można rozliczyć się razem w urzędzie skarbowym (jeśli jedno ze współmałżonków zarabia więcej, zapłaci większy podatek),
                 - mniejsza zdolność kredytowa.

A jak to było u nas?

Tak, mamy intercyzę.
Wiele czasu przed ślubem, to było w czasach, w których nie myśleliśmy jeszcze o ślubie, pojawiło się między nami pytanie o intercyzę. Byliśmy zgodni. Podpisujemy ją. Na cztery dni przed ślubem, po wcześniejszym umówieniu się z prawnikiem, poszliśmy podpisać intercyzę. Nie trwało to długo, wystarczyło przyjść z dowodem osobistym i pamiętać, kiedy bierzemy ślub. (Trzeba podać datę). Gdy już ją podpisaliśmy, stwierdziłam, że odwrotu nie ma. Ślub muszę wziąć :p
Intercyza ponad dwa lata temu kosztowała nas 400zł. Koszt niewielki, przy pozostałych wydatkach związanych ze ślubem.
A dlaczego ją podpisaliśmy?
Chłop Cyklop mówi: "żeby zabezpieczyć żonę i przyszłą rodzinę przed błędami młodości. Myśląc o własnym biznesie w przyszłości, jeśli coś się nie uda, wpadnie któreś z nas w problemy finansowe, druga strona będzie bezpieczna."
Pańcia Ańcia: "W tej chwili, można powiedzieć, że startujemy z tego samego pułapu, dorabiamy się. Może się tak zdarzyć, że za kilka lat, jedno z nas otworzy firmę i niestety coś się nie uda, firma upadnie. Drugie nie będzie musiało spłacać współmałżonka, będziemy mogli spokojnie dalej żyć."
Z intercyzą mieliśmy też śmieszną historię. Kilka miesięcy po ślubie podpisywaliśmy umowę kupna mieszkania. Pan notariusz, był przekonany, że nie mamy intercyzy. Gdy odczytywał akt, i wspomniał, że mieszkanie należy do wspólnej własności, musieliśmy go oświecić. Jego zdziwienie było bardzo duże. "Macie intercyzę?!" - zapytał się nas. Przytaknęliśmy. "Naprawdę?! - ponowił pytanie, nie wierząc. Znów przytaknęliśmy. "A macie ją z sobą?" - pytał wciąż mocno zaskoczony.
Niestety, cały akt musiał na nowo spisywać.

Jak bardzo popularna jest intercyza?

Wielu naszych znajomych było zaskoczonych, wręcz niektórzy byli oburzeni, że podpisujemy, że w ogóle pytamy się ich o coś takiego. Nie znamy drugiej pary, która by też miała podpisaną intercyzę.

A jak to jest u Was? Planujecie podpisać intercyzę? Może już ją macie? A może w ogóle słowo intercyza jest w Waszym związku tematem tabu? Jakie jest Wasze zdanie na temat intercyzy? Uważacie, że niszczy miłość? Czy jest kroplą rozsądku w szaleństwie miłości?

Intercyzę podpisali m.in. Angelia Jolie i Brad Pitt, z polskiego podwórka warto wspomnieć Izabelę Janachowską, która podpisała odpowiedni dokument z Krzysztofem Jabłońskim.

abcnews.go.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz