poniedziałek, 12 stycznia 2015

Open Bridal Day - relacja

Czas na relację z wczorajszej naszej wizyty w Warszawie na Open Bridal Day. 
Postanowiliśmy z Chłopem Jełopem zrobić sobie krótki wyjazd weekendowy połączony z pokazem. W sobotę dotarliśmy do Płocka, skąd w niedzielę rano udaliśmy się do Warszawy, a dokładnie celem naszej podróży, był Hotel Airport Okęcie.
Już od wejścia witały nas hostessy, piękne dekoracje i eleganckie samochody.


Gdy weszliśmy na piętro, oczom naszym ukazały się cuda :)







Dekoracje stołów, ciasta, kwiaty, dekoracja krzesła... Stoły okrągłe coraz bardziej mi się podobają :)

Gdy już obeszliśmy każde stoisko, zbliżała się pora pokazu, więc zaczęliśmy szukać naszych miejsc.


Znalazłam!! Siadam wygodnie i czekam na pokaz :)

Kilka zdjęć zza kulis :) Ostatnie poprawki makijażu i...


... zaczyna się!!

Sukienki były przepiękne, siedziałam tak blisko, że słyszałam, jak modelki chodzą po wybiegu, jak szeleszczą materiały w sukience, jak koraliki uderzają o podłogę - jeden koralik z jednej sukienki nawet odpadł, ale to na szczęście, bo pokaz był udany.
Można było podziwiać sukienki księżniczki, koronkowe rybki. Sukienki bogato zdobione, jak i klasyczne, eleganckie i delikatne.
Kolekcja Demetrios Platinum, która była po raz pierwszy pokazywana w Europie, była tak piękna, że z chęcią każdą z tych sukienek ubrałabym i raz jeszcze wzięłabym ślub z Chłopem Jełopem.
Zostało zaprezentowanych około 30 sukienek, a ja miałam takie wrażenie, że tych piękności było z 50! Każda modelka, na sukience miała przyczepiony numer, który można było od razu spisać na specjalną kartkę, która czekała na nas, na krzesłach.
Po pokazie z karteczką można było udać się do przymierzalni, przymierzyć sukienkę, która nam się podobała i od razu ją zamówić.




 





Po skończonym pokazie, pojechaliśmy na dziesiąte piętro Hotelu Airport Okęcie, aby... zachwycić się widokiem na Warszawę. Z hotelu na każdą stronę świata, rozciąga się piękny widok na stolicę. I w tym momencie, trochę pożałowałam, że nie mieszkam w Warszawie i że ślub mam już za sobą. Oj z chęcią zrobiłabym tam wesele. Jestem fanką widoków z okna na miasto (np. mieszkamy na ósmym piętrze z widokiem na stocznię :D )





Nie żałuję, że przejechaliśmy ponad 350 km, aby być na pokazie, obejrzeć doskonale skrojone suknie, usiąść w pierwszym rzędzie i poczuć się jak prawdziwy VIP :p


 Żałuję tylko jednej rzeczy, że w Polsce nie ma, nie koniecznie na miarę Barcelona Bridal Week, ale właśnie taki Open Bridal Day, bądź Warsaw Bridal Day, gdzie przez cały dzień odbywają się pokazy sukni ślubnych. Oj, wtedy, to nawet bym chyba rowerem przyjechała na taki pokaz :) Byle by być, oglądać, podziwiać i się zachwycać. Moja mina, chyba jest znacząca, jak bardzo mi się pokaz podobał i jak się cieszyłam, że mogłam w tym uczestniczyć.
Dziękuję Lisa Ferrera! 




2 komentarze:

  1. Aniu,
    Jako współorganizatorki pokazu, pięknie dziękujemy za tak miłe słowa. Nam także marzą się pokazy takie jak w Barcelonie, czy Nowy Jorku. Trzymajcie kciuki, a może się uda ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie napisane. Będę bardziej żałować tego Wrocławia ;)

    OdpowiedzUsuń