środa, 7 stycznia 2015

Bursztyn

Tak, jak pisałam Wam w ostatnim poście - Cygańskie wesele - inspiruje mnie wiele rzeczy. Tym razem, była to książka Moniki Zamachowskiej (napisana pod nazwiskiem Richardson), którą napisała wraz z Lidią Popiel. Książka nosi tytuł "Polki na bursztynowym szlaku". Monika Zamachowska objęła po Lidii Popiel ambasadora bursztynu. W książce dziewczyny odkrywają urok bursztynu.
Bursztyn to nasze dobro narodowe, o które nie potrafimy zadbać, ani wypromować. Niestety :(
Od kilku dni przeglądałam internet, myśląc, że może znalazła się choć jedna panna młoda, która zdecydowała się na bursztynową biżuterię ślubną, może bursztyn był jej motywem przewodnim ślubu i wesela, może coś jeszcze innego i fajnego państwo młodzi zrobili na weselu z bursztynem w tle. Niestety... Nic nie znalazłam :( Jedynie co znajdowałam, to bursztynowe pałace, dworki, sale i hotele.
Moja siostra mi kiedyś powiedziała: "do bursztynu trzeba dojrzeć". Jest w tym sporo prawdy.
Zgadzacie się ze mną?
Gdy pojawił się pomysł na ten post, myślałam, że pokażę Wam mnóstwo zdjęć, a jedynie, co mogę pokazać, to obrączki, które lat temu kilka, spodobały się mi i mojemu wtedy jeszcze narzeczonemu. Wielu bursztynników nam odradzało takie obrączki, twierdząc, że bursztyn jest bardzo kruchy. No cóż, obrączki mamy inne, ale miłość do bursztynowych krążków pozostała.


1 komentarz:

  1. Kruche czy nie piękne. Chociaż ja postawiłam na łączone złota to gdybym widziała takie to nawet mąż nie miałby nic do gadania :) Podzielam Twój zachwyt.

    OdpowiedzUsuń