niedziela, 9 marca 2014

Hinduski ślub

Byłam wczoraj w kinie, na filmie "Smak curry". Akcja filmu dzieje się w Indiach, w zatłoczonych pociągach, w pachnącej przyprawami kuchni oraz w biurze pełnym papierów :) Dziewczyna gotuje obiady dla swojego męża, menażka z jedzeniem zamiast do niego, trafia do obcego mężczyzny. Film ciekawy, do obejrzenia w gronie koleżanek, jest to także film, który powoduje, że człowiek zastanawia się, ile jest par, które codziennie się mijają i w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Oczywiście w filmie nie mogło zabraknąć ślubu :)
Jak myślicie, jak wygląda ślub w Indiach?

90% małżeństw jest aranżowanych, to rodzice wybierają męża/żonę dla swoich dzieci. Zdarzają się przypadki, że państwo młodzi poznają się dopiero w dniu ślubu, bądź, jeśli mają trochę szczęścia, to spotykają się kilka dni przed ślubem.
Małżeństwo w Indiach to biznes. We współczesnych Indiach, młody Hindus korzysta z agencji matrymonialnej, gdzie oprócz zdjęć dziewczyny, jest wpisana przynależność kastowa, status społeczny, oraz majątek rodziny.
Sam ślub, to wydarzenie na wysoką skalę. Pan młody ubrany w złote szaty, oraz w wieńce, przyjeżdża do domu panny młodej w asyście orkiestry i weselników. Wchodzi do domu, udaje się do matki panny młodej, później do starszyzny i składa jej prezenty - to jedyny moment całego obrządku ślubnego, gdzie koszty pokrywa pan młody. Całe wesele opłaca rodzina panny młodej. Ślub prowadzi Bramin (odpowiednik kapłana), odbywa się on pod specjalnie na tą uroczystość wybudowanym baldachimem. Podczas ceremonii narzeczeni wymieniają się wiankami, a rodzice panny młodej myją im ręce i stopy. Po wszystkim młodzi wrzucają do ogniska ziarna ryżu na szczęście.Hinduskie żony noszą obrączki na palcach stóp, ewentualnie na znak małżeństwa noszą kolczyk w nosie. Panna młoda w dniu ślubu ma ubrane czerwone sari i malowane ma ręce oraz nogi henną - im dłużej będzie schodzić, tym lepiej będzie traktowana przez teściów.
Goście weselni na miejscu uroczystości mają ściągnięte buty i nie mogą być ubrani na czarno.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz