środa, 8 maja 2013

Urodowe kalendarium panny młodej


Jakiś czas temu poznałam makijażystkę Renatę Boroszko. Z wykształcenia jest farmaceutką, z zamiłowania makijażystką. To, że skończyła Akademię Medyczną, bardzo jej ułatwia pracę - jeden rzut oka na cerę i już wszystko o niej wie. Jakie stosować kremy, jak nawilżać skórę. Jak sama piszę na swojej stronie: "Dzięki znajomości zagadnień z zakresu dermatologii i kosmetyki umiem fachowo ocenić skład chemiczny stosowanych przeze mnie kosmetyków, a także mogę doradzić klientkom w sprawach pielęgnacji cery."
Renata przygotowała dla Was urodowe kalendarium panny młodej.


URODOWE KALENDARIUM PANNY MŁODEJ

Każda z nas w dniu swojego ślubu chce wyglądać olśniewająco, pomimo stresującego i męczącego przedślubnego rozgardiaszu.
O promienną cerę i wyrzeźbione ciało warto zawalczyć odpowiednio wcześniej. Wszelkie eksperymenty na ostatnią chwilę mogą przynieść wręcz odwrotne efekty, niż byśmy oczekiwały.


ROK PRZED

Na rok przed ślubem mamy dużo czasu na to, aby zastanowić się czy i co chcemy w swoim wyglądzie poprawić. Nie chodzi o jakąś totalną metamorfozę – pozostańmy sobą, taką jak nasza „druga połówka” pokochała. Ważne po prostu, aby dobrze czuć się w swoim ciele.
Ślub można potraktować jako pretekst do poprawy trybu życia – do modyfikacji nawyków żywieniowych, rzucenia palenia, częstszego ruchu, wysypiania się. Dobra motywacja i wyraźny cel mogą zdecydować o powodzeniu takich „mocnych postanowień”, nawet gdy wcześniejsze próby spełzały na niczym.

Gdy palimy papierosy, nasza cera jest ziemista, pozbawiona blasku, nieraz przesuszona, często ma też więcej zmarszczek niż mogłaby mieć, ze względu na wolne rodniki zawarte w dymie tytoniowym. Dłonie i zęby mogą być zażółcone.
Może właśnie ślub będzie okazją, żeby rzucić palenie?
Pewnie w przedślubnym stresie nieraz będziemy miały chęć zapalić, pamiętajmy też, żeby nie robić nic wbrew sobie, nie pogarszać sobie samopoczucia. Ale może warto jednak trochę się pomęczyć? Nie tylko ze względu na cerę czy dłonie, ale dla własnego zdrowia ;)

Jeżeli trochę przy tej okazji przytyjemy – mamy jeszcze czas na regulację wagi.

Nic tak nie modeluje sylwetki jak ruch. Tak więc jeżeli chcemy schudnąć albo wyrzeźbić tylko „kłopotliwe miejsca” swojego ciała, albo wręcz nieco przytyć by ukryć wystające kości – zdecydujmy się na zwiększenie aktywności fizycznej.
Odpowiednio dobrany do naszych problemów program ćwiczeń pozwoli uzyskać oczekiwane efekty.
Mamy odpowiednio dużo czasu by znaleźć klub fitness, który wzbudzi nasze zaufanie, gdzie trenerzy dobiorą stosowny dla nas zestaw ćwiczeń.
Możemy też zapisać się do szkoły tańca – a może narzeczony również będzie miał na to ochotę? Taka wspólna rozrywka zapewni mnóstwo frajdy, jednocześnie poprawi kondycję całego ciała, a i pierwszy taniec potem pójdzie nam lepiej ;)
Wspólne spacery też mogą być doskonałą formą relaksu, a przebywanie na świeżym powietrzu doskonale wpływa na cerę i dodatkowo hartuje.

Zdrowa dieta i regularne spożywanie zbilansowanych posiłków pozwoli nie tylko zgubić ewentualne zbędne kilogramy, ale też sprawi, że cera, włosy i paznokcie staną się zdrowe i mocne.
Tak więc ograniczmy słodycze, gazowane i słodzone napoje, przekąski typu chipsy, paluszki oraz wysoko przetworzoną „gotową” żywność na rzecz świeżych warzyw, owoców, ryb, ziaren i orzechów, jaj, chudego mięsa, wysokogatunkowego nabiału. Pamiętajmy o piciu dużej ilości wody mineralnej i świeżych soków owocowych.
Dostarczając w ten sposób organizmowi zróżnicowanych składników odżywczych, będziemy mieć więcej energii, zwiększy się także nasza odporność na infekcje.
Przyzwyczajenie się do nowego sposobu jedzenia może trochę potrwać (dla ułatwienia można wprowadzać je stopniowo), ale na pewno da lepsze rezultaty niż krótka restrykcyjna dieta kilka tygodni przed ślubem.

Jeżeli mamy już kosmetyczkę, która opiekuje się naszą cerą od dłuższego czasu, ustalmy z nią dalszy program zabiegów pod kątem ślubu.
Jeżeli na co dzień nie korzystamy z usług kosmetyczki, warto teraz poszukać takiej, która wzbudzi nasze zaufanie i pomoże ułożyć odpowiedni plan działania, w zależności od stanu naszej cery. Wczesne zadbanie o cerę jest szczególnie ważne, gdy mamy z nią poważniejsze problemy, typu trądzik, blizny, przebarwienia, popękane naczynka.
Pamiętajmy nie tylko o skórze twarzy, ale też szyi, dekoltu, pleców, ramion - one również będą wyeksponowane w sukni ślubnej.

To również dobry czas, żeby porozmawiać ze swoim fryzjerem, czy nie trzeba włosom zafundować zabiegów regeneracyjnych oraz omówić zmianę koloryzacji, jeżeli taka jest planowana. W razie niepowodzenia za pierwszym razem, pozostaje jeszcze dużo czasu na ewentualne zmiany, tak, aby odbyły się one bez szkody dla włosów.

Jeżeli nie mamy idealnie białych zębów, a rozważamy suknię w kolorze śnieżnej bieli, warto pomyśleć o ich wybielaniu. Niestety, nawet delikatne zażółcenia są bardzo widoczne w zestawieniu ze śnieżną bielą, a w dniu ślubu będziemy się przecież szeroko uśmiechać :)
Ponieważ wybielanie można zastosować tylko na wyleczone zęby, odpowiednio wcześnie skonsultujmy się ze swoim dentystą.

Jeżeli planujemy depilację laserową, należy już teraz udać się do renomowanego gabinetu oferującego takie usługi, ponieważ dla pełnego efektu zabiegi depilacji laserowej trzeba powtórzyć nieraz kilkukrotnie, w odstępach kilku miesięcy.

Przydatną sprawą może okazać się analiza kolorystyczna i analiza sylwetki.
Podczas analizy kolorystycznej stylistka dobiera nam kolory, w których wyglądamy najkorzystniej oraz takie, których powinnyśmy unikać, a także uczy o zestawianiu barw ze sobą w ten sposób, żebyśmy zawsze wyglądały zdrowo i świeżo.
Analiza sylwetki pomoże nam obiektywnie spojrzeć na swoją figurę, podpowie jak wyeksponować jej atuty i ukryć ewentualne mankamenty.
To wszystko będzie nam przydatne nie tylko przy doborze odcienia i fasonu sukni, kolorów makijażu i włosów do ślubu, ale też pozwoli poprawić swój wizerunek na co dzień.



PÓŁ ROKU PRZED

W tym czasie najlepiej wybrać ewentualny motyw czy kolor przewodni wesela, suknię, biżuterię, bukiet. Wszystko może jeszcze ewoluować, ale lepiej zostawić sobie czas na realizację planu i poprawki, niż potem martwić się, że z czymś się nie zdąży.

Jeżeli planujemy depilację woskiem lub pastą cukrową, a jeszcze nigdy tego nie robiłyśmy – warto zacząć już teraz. Do dnia ślubu zabiegi trzeba będzie jeszcze powtórzyć, ale z każdą następną depilacją podrażnienia będą utrzymywały się krócej i będą mniejsze.

Jeżeli decydujemy się oddać w ręce profesjonalistów, teraz poszukajmy tych, których oferta najbardziej nam odpowiada i zarezerwujmy sobie termin u manikiurzystki, fryzjerki i wizażystki. Na próbne wizyty można umówić się nieco później, ale termin na dzień naszego ślubu może potem już być zajęty!

Jeżeli swoją urodą zamierzamy zająć się same, bez pomocy profesjonalistów, a nie dbałyśmy dotąd o cerę systematycznie – teraz jest pora, by zacząć wypróbowywać kosmetyki pielęgnacyjne, którym będziemy mogły zaufać przed wielkim dniem, aby bliżej dnia ślubu z niczym nie eksperymentować. Teraz mamy jeszcze czas na zmianę postępowania czy zaleczenie ewentualnych alergii.
Pamiętajmy jednak, że skóra ma nieco inne potrzeby w sezonie zimowym, a inne latem.

Warto rozważyć przejście na oczyszczanie skóry metodą OCM (Oil Cleansing Metod) – w zależności od składu olejów nadaje się ona dla każdego typu cery, łącznie z tłustą. Dodatkowo doskonale odżywia, wygładza i zmiękcza skórę, zmniejszając zapotrzebowanie na „sztuczne” kosmetyki pielęgnacyjne. Nie każdemu jednak odpowiada.

Zwróćmy uwagę na pielęgnację całego ciała – godne polecenia jest mycie szorstką rękawicą (poprawia ukrwienie, pomaga w ujędrnianiu skóry, złuszcza martwy naskórek; nie jest wskazane jedynie przy wypryskach i stanach zapalnych), nawilżanie po kąpieli, a gdy trzeba - stosowanie specjalistycznych preparatów antycelulitowych, czy wzmacniających naczynka.

Jeżeli mamy suchą, wrażliwą czy naczynkową cerę, postawmy na nawilżanie i odżywianie. Potrzebny będzie nam łagodny tonik, krem nawilżający lub nawilżająco-odżywczy, maseczka odżywcza, delikatny peeling enzymatyczny (nie ziarnisty bo podrażni!). Tonikiem przecieramy skórę po jej oczyszczaniu rano i wieczorem, następnie nakładamy krem. Maseczkę nakładamy średnio raz na tydzień. Peeling wykonujemy raz na dwa tygodnie, pamiętając o obfitym nawilżeniu po jego wykonaniu.
Cera naczynkowa może bardzo skorzystać, gdy będziemy zażywać suplementy diety wzmacniające naczynia krwionośne.

Przy cerze trądzikowej i tłustej, oprócz oczyszczania, koniecznie trzeba pamiętać o nawilżaniu. Często zdarza się, że w ferworze matowania zapominamy o tym, że skóra przetłuszczająca się nie oznacza skóry nawilżonej. Wtedy mamy do czynienia z najtrudniejszą do „ogarnięcia” kombinacją łojotoku ze zrogowaciałym naskórkiem. Skóra na nadmierne przesuszenie może reagować jeszcze większym wydzielaniem sebum – i mamy błędne koło.
Do pielęgnacji takiej cery potrzebny jest łagodny tonik oczyszczający, lekki krem nawilżający (najlepiej beztłuszczowy), intensywny peeling (dla cery z wypryskami nie może być ziarnisty, aby nie roznosić zarazków – wtedy należy zastosować peeling enzymatyczny) oraz maseczki: oczyszczająca (np. z glinką) i nawilżająco-dotleniająca (np. żelowa z algami).
Tonik i krem stosujemy regularnie rano i wieczorem. Peeling aplikujemy średnio trzy razy na dwa tygodnie. Maseczki stosujemy m-w co drugi peeling – wpierw oczyszczającą, następnie dotleniająco-nawilżającą.

Cera mieszana wymaga nieco więcej zachodu, trudniej też dobrać dla niej kosmetyki aby „i wilk był syty, i owca cała”. Postarajmy się znaleźć taki krem, który będzie odpowiednio nawilżał partie suche, nie przeciążając jednocześnie partii przetłuszczających się. Partie suche oczyszczamy delikatniej niż przetłuszczające się (łatwiej działać peelingiem enzymatycznym, średnio raz w tygodniu). Z maseczek najlepiej sprawdzą się te nawilżające.
Ogólnie lepiej postawić na intensywne nawilżenie, pilnując tylko, aby stosowany krem nie działał komedogennie (nie zapychał porów), niż doprowadzić do przesuszenia skóry.

Nie obawiajmy się „świecenia” twarzy w dniu ślubu. Wizażystki mają do dyspozycji cały szereg preparatów do walki z błyszczeniem, natomiast praktycznie nie ma środków pozwalających na doraźne zaradzenie na przesuszoną, łuszczącą się skórę.



DWA-TRZY MIESIĄCE PRZED

Jeśli w dniu ślubu chcemy pomalować się same, teraz poszukajmy odpowiednich kosmetyków kolorowych.
Muszą być trwałe, dobrane nie tylko pod kątem kolorystyki, ale i typu cery. Tusz najlepiej wybrać wodoodporny, abyśmy nie martwiły się o stan naszego makijażu po ślubnych wzruszeniach :)

Zadbajmy o dłonie i stopy – odwiedźmy gabinet zajmujący się manikiurem i pedikiurem, zafundujmy naszym dłoniom i stopom zabiegi regeneracyjne.
W dniu ślubu dłonie będą szczególnie wyeksponowane – wymiana obrączek to jeden z kluczowych elementów ceremonii, który będzie nie tylko pilnie śledzony przez gości, ale i utrwalony na fotografiach.
Stopy nie zawsze są widoczne w obuwiu ślubnym, ale jeżeli planujemy wesele, to właśnie one będą nas nosić w tańcu przez całą noc – muszą być w dobrej kondycji.
Pamiętajmy także o codziennym dbaniu o dłonie i stopy.

Jeżeli planujemy opalanie naturalne, na słoneczku, pamiętajmy żeby na dekolcie, ramionach czy plecach nie pojawiły się niespodzianki w formie białych pasków ;) Stosujmy filtry, unikajmy nadmiernej opalenizny.
Jeżeli zamierzamy skorzystać z solarium, a nigdy tego nie robiłyśmy – warto spróbować właśnie teraz. Sprawdźmy, czy ten sposób w ogóle nam odpowiada. Zaczynajmy od krótkich, kilkuminutowych seansów przy małej intensywności promieniowania. Nie powtarzajmy ich częściej niż co dwa tygodnie, pamiętajmy o intensywniejszym nawilżaniu skóry, a całkowicie zakończmy proces opalania na dwa tygodnie przed ślubem, kontynuując nawilżanie.
Nigdy nie decydujmy się na skorzystanie z solarium na ostatni moment – skóra będzie zaczerwieniona i przesuszona, co wcale nie doda nam uroku.
Pamiętajmy też, że nadmierna opalenizna postarza – nie tylko optycznie, ale też faktycznie przyspiesza powstawanie zmarszczek i powoduje, że cera traci świeżość i blask.



MIESIĄC PRZED

Kiedy mamy już ustaloną wizję sukienki, bukietu, biżuterii, przewodniego motywu czy koloru wesela – umówmy się na próbną fryzurę, makijaż i manicure.
Uczesanie i make-up najlepiej wykonać przed południem, aby móc wypróbować też ich trwałość. Zarezerwujmy sobie co najmniej dwie godziny na każdą czynność. Potrwają nieco dłużej niż w dniu ślubu, ale dzięki temu możemy na spokojnie wszystko ustalić, a tuż przed „godziną zero” po prostu szybko i sprawnie działać.
Opiszmy dokładnie, czego oczekujemy, czego się obawiamy, czego zdecydowanie nie chcemy, co w sobie lubimy, a co wolałybyśmy ukryć, jak same sobie radzimy z danym zagadnieniem.
Jeżeli pierwsza wersja nie przypadnie nam do gustu – nie krępujmy się, tylko od razu mówmy! Komunikacja jest bardzo ważna. Po to właśnie jest próbna fryzura/makijaż/manicure, żeby wszystko dopracować, omówić, wypróbować.
Warto też robić zdjęcia różnych wersji i potem na spokojnie podjąć decyzję.
Jeżeli mimo to próba okaże się totalnym fiaskiem (czasem po prostu gustów nie da się pogodzić, kwestie urodowe są bardzo subiektywne) nie popadajmy w rozpacz. Zawsze możemy spróbować poszukać jeszcze jednego usługodawcy, który będzie miał wolny nasz termin. Pamiętajmy jednak o jak najszybszym i otwartym poinformowaniu usługodawcy, z którego oferty rezygnujemy! Może akurat komuś innemu jego styl pracy przypadnie do gustu i skorzysta z miejsca przez nas zwolnionego (pamiętajmy, że może być w dokładnie takiej sytuacji jak my!).

Z kwestii pielęgnacyjnych, jeżeli stosowana do tej pory pielęgnacja zewnętrzna oraz zdrowy tryb życia nie przyniosły oczekiwanej poprawy, albo po prostu nie byłyśmy systematyczne w ich stosowaniu, teraz właśnie warto włączyć suplementy diety.
Przy problemach z suchym, rogowaciejącym naskórkiem, możemy zastosować suplementy wspomagające nawilżenie skóry od środka (preparaty z olejem z wiesiołka, witaminą E i A, spiruliną).
Gdy problem stanowią łamliwe włosy i paznokcie, postawmy na preparaty z wyciągiem ze skrzypu, pokrzywy, drożdży oraz z kompleksem witamin B. Jeżeli jemy mało mięsa i jaj, poszukajmy suplementów zawierających aminokwasy siarkowe – cysteinę i metioninę. Gdy nasza dieta jest uboga w nabiał, włączmy suplementy zawierające wapń.
Przy cerze naczynkowej godne polecenia jest wzmacnianie naczynek preparatami z rutozydem, diosminą, ewentualnie kwercetyną.
Jeżeli nie lubimy czy nie możemy się opalać, a chcemy poprawić koloryt skóry, sięgnijmy po suplementy z beta-karotenem.

Cały czas pamiętajmy o nawilżaniu cery wypróbowanymi kremami!

Jeżeli wcześniej nie zdecydowałyśmy się na wybielanie zębów, teraz warto zrobić piaskowanie. W ten sposób usuniemy osad i lżejsze przebarwienia.

Rozchodźmy też buty. Nieużywane mogą nas obetrzeć. Gdy otrą nas w tej chwili, stopy będą miały jeszcze czas się wygoić.

Pamiętajmy jednak – nie dajmy się zwariować! Z natłoku zabiegów, spraw do załatwienia itd. wybierajmy te naprawdę ważne, żeby przygotowania do ślubu były dla nas przyjemnością, a nie pasmem udręk!
Zadbajmy o odpowiednią ilość wypoczynku!



TYDZIEŃ PRZED

Jeżeli zdecydowałyśmy się na depilację woskiem/pastą cukrową, to ostatni zabieg przed ślubem zróbmy właśnie teraz. Podrażnienia zdążą zniknąć.

Zróbmy peeling i maseczkę, które wcześniej wypróbowałyśmy. Cały czas stosujmy swój krem nawilżający.

Mimo stresu i pośpiechu, starajmy się dobrze wysypiać. Na nic roczne przygotowania, gdy przez ostatni tydzień będziemy zarywać noce.



DZIEŃ PRZED

Udajmy się na manicure i pedicure. Przez jeden dzień naszym paznokciom nic nie powinno się stać, a w dniu ślubu będziemy miały wystarczająco innych rzeczy na głowie ;)

Jeżeli nasze brwi wymagają regulacji, zróbmy to teraz. Wyrywanie włosków tuż przed makijażem może pozostawić skórę podrażnioną.

Spakujmy „niezbędnik”: zapasowe rajstopy/pończochy, błyszczyk (opcjonalnie też konturówkę), chusteczki matujące i puder na ewentualne poprawki makijażu, a także zwykłe chusteczki higieniczne (pamiętajmy, aby łezki osuszać poprzez delikatne „wyklepywanie” chusteczką, a nie tarcie).
Taki niezbędnik najlepiej dać na przechowanie świadkowej, razem z igłą, nitką białą i czarną oraz agrafką. Te drobne przedmioty mogą podczas wesela „uratować” nie tylko nas, ale i naszych gości ;)
Zróbmy też listę rzeczy, które nazajutrz musimy zrobić czy zabrać np. na salę.

Wyśpijmy się!


DZIEŃ ŚLUBU

Przede wszystkim nie przejmujmy się drobnymi niepowodzeniami i potknięciami. Często właśnie dzięki nim nasi goście wspominają ten dzień jako wyjątkowy. A dla nas to i tak jest najpiękniejszy dzień w życiu – nie pozwólmy go sobie popsuć przez jakieś błahostki. Cieszmy się każdą jego chwilą, bo mija niesamowicie szybko! Pamiętajmy, że jest to dzień dla nas i dla naszej drugiej połówki – i to powinno być najważniejsze :)

Zjedzmy śniadanie, nawet jeśli żołądek mamy ściśnięty – potem możemy nie mieć już czasu na spokojny posiłek.

Przywiezienie wiązanki, butonierek i stroików, oraz udekorowanie samochodu najlepiej pozostawić Panu Młodemu lub komuś z rodziny.

Jeżeli kwiaty do włosów również przygotowuje florystka, pamiętajmy o odebraniu ich przed wizytą u fryzjera. Do fryzjera możemy też zabrać welon, aby nie mieć potem problemów z jego upięciem – jeżeli nie będzie nam przeszkadzało noszenie go przez resztę dnia.

Wpierw idziemy do fryzjera, później na make-up – tej kolejności warto się trzymać, ale jeżeli maluje nas profesjonalistka, to jej makijaż powinien przetrwać układanie fryzury bez zarzutu.

Sukienkę warto zakładać jak najpóźniej. Dobrze, gdy pomaga nam świadkowa czy mama.

Jesteśmy gotowe!
Teraz pozostaje tylko oglądać zachwyt w oczach gości oraz – za chwilę już – męża.


........


MIESIĄC PO
Wróćmy na chwilę do zaleceń z „rok przed”... I nadal się do nich stosujmy! Żadna z nas nie chce przecież usłyszeć od męża, że po ślubie się zaniedbała ;)

4 komentarze:

  1. Aniu dzięki za komentarz, jeśli chcesz serce to zapraszam do sklepiku redecor.pl, myślę nawet, że w Waszej branży z pewnością je wykorzystacie...pozdrawiam Gosia z homefocuss

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne rady...ja jednak dbam o siebie tak jak zawsze :) maseczki peelingi są :) troszkę trądziku czasem się pojawi ale ogółem nie jest źle...o ręce nigdy nie dbałam, ale tak na nie teraz patrze to skóra jest ok, tylko manicure musze zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydatne rady! Obserwuję!

    www.mojezycie-przedslubem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń