czwartek, 11 kwietnia 2013

Złoto, złoto, wszędzie złoto.

Do dzisiejszego postu zainspirowała mnie biografia królowej Marysieńki.
Tak o weselu jej z Janem Sobieskim pisze Tadeusz Boy-Żeleński:
"Królowa (...) kładąc na jej skronie bogaty wieniec z drogich kamieni, dar pana młodego. Wygłoszono bezlik oracji i toastów, panegiryków wierszem i prozą; gody weselne trwały trzy dni. Trzeciego dnia pan młody podejmował króla i królową wraz z całym dworem. Zbytek był niesłychany; naczynia złote i srebrne, długie ręczniki, przybite do stołów (aby ich nie skradziono) i służące za wspólne serwety, strojne były na końcach kosztownymi koronkami. Pijatyka była taka, że służba rzuciła się do łupienia stołów; brano si e ju zostro do szabel, kiedy król i królowa odprowadzali państwa młodych do łożnicy."

Zdjęcia pochodzą od Kordiana Górczyńskiego z B-free Photography and Make-up.









4 komentarze:

  1. jeśli już to wolę białe złoto ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas ostatnio Panie Młode, które przychodzą robić fryzury ślubne mówią,że dominuje u nich przewaga srebra.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia śliczne... gdyby jeszcze tam było srebro <3 mm :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne. ALe podobno nie wszystko złoto co się świeci:)

    OdpowiedzUsuń