sobota, 3 listopada 2012

Zaręczyny po raz drugi.

Tak, tak!! Dziś odbyły się zaręczyny po raz drugi. Zgubiłam dziś pierścionek na trzy godziny!! Jakaż była moja rozpacz... Szukaliśmy go w śmieciach, myśląc, że przez przypadek, go tam wyrzuciliśmy, w odkurzaczu, na balkonie. Stwierdziłam, że rano pójdę szukać w trawniku, bo jak trzepałam obrus, to mógł spaść. Pomyślałam, że wywieszę kartkę na drzwiach wejściowych "uprzejmnie proszę, uczciwego znalazcę. Z naciskiem na uczciwego, o zwrot pierścionka z niebieskim oczkiem do właścicielki. Narzeczony zagroził, że do ślubu nie dojdzie" Chciałam troszkę podkoloryzować, żeby bardziej tragicznie wyglądało. Patrzyłam już w internecie ile kosztowałby nowy - dużooooo.
I w końcu, Konradek uklęknął przede mną i zapytał się mnie "zostaniesz moją żoną?", oczywiście z pierścionkiem w ręku!!!! Jaka była moja reakcja?? Rozpłakałam się, z radości!! Jest!! I nawet nie wiem, co odpowiedziałam :p Znalazł się!!!!!!!!!!
Zostanę Twoją żoną Konradku :)

1 komentarz:

  1. no ładnie ;]
    dlatego też moje dwa skarby - zaręczynowy i obrączka, z racji faktu, że remont i do pracy (gastronomia) też nosić ich nie mogę - leżą sobie w puzderku i czekają grzecznie na weekend ;]

    a gdzie się odnalazł pierścionek? :)

    OdpowiedzUsuń